Pierwsza porażka Turowa
PGE Turów Zgorzelec nie jest już niepokonany. Podopieczni Jacka Winnickiego po niezwykle emocjonującym meczu ulegli Treflowi Sopot, na jego terenie 83:86 i mogą mówić o sporym niedosycie.
O wyniku meczu zadecydowała dogrywka.
Początek spotkania jednak nie zapowiadał takiego rozstrzygnięcia. To zgorzelczanie, bowiem dyktowali warunki gry i po kilku akcjach prowadzili już 5:0. Widząc taki bieg wydarzeń sopocianie próbowali się otrząsnąć, ale mimo ich zrywu cały czas pozostawali w cieniu. Podobnie było w drugiej kwarcie, kiedy to goście byli o kilka „oczek” do przodu i mogło się wydawać, że jeśli nic nie ulegnie zmianie to Turów zanotuje po raz kolejny z rzędu komplet punktów na swoim koncie.
Po zmianie stron jednak, Trefl dowodzony przez Łukasza Koszarka mozolnie zaczął odrabiać straty i wynik oscylował wokół remisu. Mimo to, im bliżej było końca spotkania, tym Turów był bliżej wygranej, bowiem to on jeszcze na kilka sekund przed końcem prowadził różnicą trzech punktów. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce wziął Łukasz Wiśniewski, który niemal równo z końcową syreną trafił za trzy, a na początku dogrywki dwukrotnie powtórzył ten wyczyny. I choć na te poczynania efl jeszcze odpowiedział, do w końcówce dogrywki troszkę więcej szczęścia mieli miejscowi i to oni zwyciężyli 86:83.
Trefl Sopot - PGE Turów Zgorzelec 86:83 (12:14, 15:18, 22:17, 21:21, d. 16:13) Trefl: Koszarek 21, Waczyński 21, Wiśniewski 19, Turek 10, Burgess 9 (14 zb), Stefański 4, Cummings 2, Horne 0. PGE Turów: Kickert 17, Cel 13, Jackson 13, Gustas 12, Wysocki 8, Gabiński 6, Lauderdale 6, Moore 5, Chyliński 3