Ciężka sytuacja Asseco w Eurolidze
Nie najciekawiej przedstawia się sytuacja w grupie D Euroligi ekipy Mistrzów Polski - Asseco Prokomu Gdynia. Gracze z Trójmiasta po trzech porażkach zajmują ostatnie miejsce w tabeli i szansa na awans do dalszej fazy coraz bardziej zaczyna im się oddalać.
Gdynianie przystępowali do wczorajszego spotkania w Ljubljanie z zamiarem walki o zwycięstwo. Niestety na zamiarach się skończyło i sytuacja podopiecznych Pacesasa wygląda fatalnie.
Oczywiście nikt w Trójmieście nie liczy na wyrównaną walkę z Barceloną, czy Sieną, które są naszpikowane gwiazdami i reszta drużuyn w grupie wyraźnie im ustępuje pola (co widać po wynikach osiąganych przez oba zespoły), ale włąśnie spotkaniami z Galatasaray czy Olimpiją Asseco miało budować sobie pozycję w grupie.
Niestety oba spotkania zostały przez nich przegrane, poniekąd na własne życzenie, ale gołym okiem było widać też brak jakiegokolwiek pomysłu na grę w ataku.
Na pierwszy rzut oka widoczny jest brak prawdziwego lidera, który byłby w stanie pociągnąć zespół do wygranych. Motiejunas jest jeszcze zbyt młody aby pełnić taką rolę w zespole, a najlepszy w Asseco Gee wyraźnie na takiego nie ma predyspozycji. Dziwi także brak skutecznej walki na tablicach, gdzie nie jest wykorzystywany potencjał podkoszowych, a o rozegraniu lepiej nie wpsominać. Tak Lafayette jak i Blassingame ustępują pola rywalom, a playmakerzy drużyn przeciwnych należą z reguły do najlepszych na parkiecie w meczach przeciwko Prokomowi.
Niestety, nie sprawdza się także system gry oparty na ciągłym rzucaniu z dystansu (20:57 w trzech meczach), co nie jest wprawdzie złym wynikiem, ale taktyka ta może być skuteczna jedynie przeciwko takim rywalom jak Mińsk w lidze VTB.
Sytuacja w grupie D:
- Siena 3:0
- Barcelona 3:0
- Unics 1:2
- Olimpija 1:2
- Galatasaray 1:2
- Asseco 0:3
Kolejny mecz Asseco rozegra za tydzień u siebie z Unicsem i aby myśleć jeszcze o szansach na awans do Top 16 to spotkanie Gdynianie muszą wygrać. Bo za dwa tygodnie w Sienie trudno będzie liczyć na sukces.