Shaq bez cenzury. 'Powiedziałem chłopakom: Zabiję go'

Dodano: 2 listopada 2011 14:21
Shaq bez cenzury. 'Powiedziałem chłopakom: Zabiję go'
Michał Fast, boisko.pl
Obraz własny

15 listopada w Stanach Zjednoczonych ukaże się książka „Shaq Uncut: My Story”, w której jeden z największych dominatorów w historii koszykówki, przy pomocy Jackie MacMullan, opisał swoje życie na i poza parkietem.

Soczyste fragmenty, opowiadające o słynnym konflikcie z Kobe’em Bryantem, przeczytać można już teraz.

“Jestem więc na krawędzi, bo nie mam nowej umowy, a Kobe jest na krawędzi, bo może pójść do więzienia, i tak się na sobie wyżywamy. Tuż przed rozpoczęciem sezonu 2003/2004 sztab szkoleniowy wzywa nas do siebie i mówi: Koniec z publicznymi sparingami, bo zapłacicie. Phil [Jackson] miał tego dość. Karl Malone i Gary Payton mieli tego po uszy… I co się dzieje? Zaraz po tym Kobe leci do Jima Gray’a i robią wywiad, w którym się na mnie wyżywa. Powiedział, że jestem gruby i bez formy. Powiedział, że moja kontuzja palca nie jest wcale tak poważna (tak, jasne. Tylko zakończyła moją cholerną karierę). Powiedział, że naciskam na przedłużenie kontraktu, podczas gdy dwie legendy grają w zasadzie za darmo. Siedzę więc, oglądam ten wywiad, i omal nie wybucham. Kilka godzin wcześniej obiecaliśmy trenerowi, że przestaniemy. To było złamanie zawieszenia broni. Powiedziałem chłopakom: Zabiję go”.

„Kobe wstaje, jesteśmy twarzą w twarz, i mówi: Zawsze mówiłeś, że jesteś moim wielkim bratem, że zrobiłbyś dla mnie wszystko, a tu wybucha ta sprawa z Colorado [oskarżenie o gwałt – przyp. red.] i nawet do mnie nie zadzwoniłeś”. Zadzwoniłem do niego… Dowiadujemy się więc nagle, że cierpi z powodu tego, że się za nim nie wstawiliśmy. To było coś nowego. Nie sądziłem, że to go w ogóle obchodzi. Cóż, myślałem, że mnie przynajmniej publicznie wesprzesz, powiedział Kobe. Powinieneś być moim przyjacielem.

Brian Shaw się wtrąca, mówiąc: Kobe, dlaczego tak myślisz? Shaq miał tyle imprez, a ty nigdy się nie pojawiłeś na żadnej z nich. Podczas wyjazdów zapraszaliśmy cię na obiady, nigdy nie przyszedłeś. Shaq zaprosił cię na swój ślub, też cię nie było. Potem ty się ożeniłeś i nie zaprosiłeś żadnego z nas. I teraz jesteś w środku tego problemu, tej delikatnej sprawy, i nagle chcesz, żebyśmy cię wszyscy wsparli. My cię nawet nie znamy.

Wszyscy zaczęli się uspokajać, gdy powiedziałem do Kobego: Jeśli jeszcze kiedykolwiek powiesz coś takiego, co powiedziałeś Jimowi Gray’owi, zabiję cię.

Kobe wzruszył ramionami i powiedział: Wszystko mi jedno.

[...]

Od tego dnia skończyłem z Kobem. Skończyłem też z Jimem Gray’em. Jak ty komu, tak on tobie. Gdy został zwolniony, miał jeszcze czelność dzwonić do mnie z prośbą o pomoc. Co, zgubiłeś numer Kobego?"

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp