Parę słów 'o' i najnowsze wieści w temacie 'lockout'

Dodano: 2 listopada 2011 10:06
Parę słów 'o' i najnowsze wieści w temacie 'lockout'
Michał Fast, 4basket.pl
Obraz własny

Zerwanie planów i nadziei związanych z 82 meczowym sezonem stało się faktem. Według Stern'a odwołanie meczów przedsezonowych rozlicza się w stratach rzędu 200 mln $, a kolejne odwołane mecze do końca listopada wiążą się z następnymi stratami liczonymi w setkach milionów dolarów.

Z jednej strony Stern mówi, że brak pieniędzy jakie ponoszą właściciele w związku z lockout'em jest nadzwyczajny a z drugiej strony porozumienia nadal brak.

Czy pan David nie rozumie pewnych oczywistości, które sam głosi?! Skoro straty z dnia na dzień są ogromne i będą się powiększać w miarę kolejnych fiask rozmów, to jaki jest sens dalszego negocjowania, przeciągania, spotykania się etc zamiast rozpocząć sezon? Drugim pewnikiem jest to, czego być może włodarze NBA nie rozumieją (choć w to wątpię - $ liczą bardzo dokładnie), że im dalej w lockout tym mniej pieniędzy ze wszystkiego: reklam, biletów, fast foodów .. i tak można wymieniać do rana. Co za tym idzie - obie strony fundują sobie ogromne straty na własne wręcz życzenie - bo tak to wygląda dla przeciętnego kibica. Tenże właśnie kibic nie wgłębia się w cyferki, zawiłości umów, kontraktów; ten kibic zastanawia się o co chodzi i czemu znowu chodzi o pieniądze szeroko pojęte. Jednak to zestawienie świadomych zerwań rozmów i braku porozumienia wiązane nierzadko z "narzekaniem" (po prawdzie jednych i drugich), że uciekają im pieniądze a straty dla obu są ogromne, jest dla wielu niczym innym jak swoistym rodzajem hipokryzji albo skończonej głupoty. Ani jedno ani drugie o niczym dobrym nie świadczy...

Być może 'komuś' zależy na takim obrocie spraw. Tylko kolejna rzecz nie daje mi spokoju: dlaczego po sezonie NBA, który notował dużo lepsze zyski w porównaniu do poprzednich lat (które borykały się ciągle ze spadkami popularności NBA na rzecz MLB czy tez NFL) nie były odpowiednim wabikiem, aby jak najszybciej się dogadać w celu nowej umowy między właścicielami a zawodnikami?! To jest jawne zarżnięcie kury, która po przerwie zaczynała znowu znosić złote jajka. Co z tego, ze 22 kluby z 30 notowało straty w tym sezonie, skoro w poprzednich sezonach wyglądało to dużo gorzej? Aha, zapomniałem - wtedy jeszcze była umowa więc nikt nie miał możliwości wojowania swoją szabelką.

Prawda jest taka, że pomijając już wszelkie kalkulacje związane z pieniędzmi jest jeszcze sprawa odbioru całego tego zamieszania przez kibiców i sądzę, ze długofalowe zdobywanie ich ponownego zaufania może okazać się sporym problem wykreowanym na własne życzenie. W końcu USA i świat nie żyje samą koszykówką, w Ameryce Płn. szeroko pojęci kibice mają wspomniane już powyżej NFL, MLB a także NHL oraz wiele, wiele innych atrakcji i dyscyplin sportowych.

Obecnie skrócony sezon pod względem ilości meczów stał się faktem a i to niewiele wróży dobrego na przyszłość. Mam tu na myśli to, że obecna sytuacja nie jest wcale gwarantem rozegrania krótszego sezonu. Jedyne co jest pewne to to, że będziemy znowu bombardowani informacjami typu: "Dzisiaj nie było dobrego dnia na osiągnięcie kompromisu" - Derek Fisher. Na litość boską! siedzą tam po kilka, kilkanaście godzin, żeby potem wyjść "do ludzi" i dawać im takie wypowiedzi?

Generalnie "niby" coś tam się dzieje.. "niby". Bo po co nam - kibicom, fanatykom, sympatykom - takie informacje, które niczego nie wnoszą, nie dają prognoz na przyszłość, już kilka razy karmiono nas nadzieję ale tylko po to, żeby za jakiś czas podać informację mediom - "rozmowy zerwane, brak planów na dalsze spotkania".

Liczmy na to, że sezon się odbędzie, niestety okrojony ale MY - ludzie związani z koszykówką - ciągle mamy nadzieję. Oby tylko nie okazała się ona matką głupich jak to mówi przysłowie. Tylko czy potem nie znajdą się głosy, że taki sezon to nie sezon, że zwycięzca okrojonego sezonu nie do końca jest prawdziwym mistrzem..? A tak już było kiedyś, pamiętacie?

Na koniec jeszcze jedna uwaga, być może trafna lub nie. Mianowicie David Stern jest komisarzem NBA od zawsze.. może czas na zmiany?

Autor: Tomasz Kinal 4basket.pl

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp