Zapowiedź meczu Turów- AZS
Już jutro o godzinie 18:30 gracze PGE Turowa Zgorzelec podejmą przed własną publicznością AZS Koszalin. Zgorzelczanie powalczą o piąte ligowe zwycięstwo z rzędu.Faworyt spotkania wydaje się być tylko jeden.
Są nim gospodarze, którzy w bieżącym sezonie wygrali wszystkie mecze, a w swojej hali w tym roku kalendarzowym ulegli tylko trzy razy, raz w półfinale i dwukrotnie w finale play-off.
Bieżący sezon rozpoczął się dla zespołu ze Zgorzelca wyśmienicie. Zespół trenerów Jacka Winnickiego i Mariusza Niedbalskiego wygrał dotychczasowe cztery spotkania i prowadzi w tabeli. W minionej kolejce drużyna broniąca tytułu wicemistrzów Polski pauzowała. - Uważam, że krótka przerwa była dla nas korzystna. Mieliśmy nieco więcej czasu aby wspólnie potrenować, w pełni zregenerować siły, zaleczyć drobne urazy i dobrze przygotować do meczu z AZS - powiedział skrzydłowy PGE Turowa Daniel Kickert.Australijczyka cieszy fakt z obecnej formy jego drużyny. Zaznacza jednak, że nikt w Zgorzelcu nie popada w hurraoptymizm. - Cztery wygrane na starcie rozgrywek to dla nas świetna sprawa. Zdajemy sobie jednak sprawę, że nie możemy wpadać w samouwielbienie. Sezon jest długi, a przed nami wiele trudnych spotkań. Dlatego cały czas musimy pracować, korygować błędy i w każdym meczu udowadniać, że zasługujemy by prowadzić w tabeli - wyjaśnił.PGE Turów kolejny raz mierzy w finał play-off. Inne cele stawiają sobie w Koszalinie. Nie oznacza to jednak, że AZS zamierza położyć się w Zgorzelcu przed przeciwnikiem i oddać mecz bez walki. - Ich główną siłą jest bardzo szeroka ławka, jest tam wielu zawodników, którzy mogą w pojedynkę wygrać mecz. Każdy z tych graczy może wnieść tyle samo, co pozostali, a to w koszykówce naprawdę ważne. Wiem też jakie są ich wady, ale powiem po meczu. Teraz nie chcę się zdradzać - powiedział tajemniczo skrzydłowy AZS George Reese. Kto jak kto, ale Amerykanin pała rządzą rewanżu. W barwach AZS wiele razy grał w Zgorzelcu i żadnego ze spotkań dobrze nie wspomina. Reese w hali PGE Turowa za każdym razem opuszczał parkiet ze spuszczoną głową. Z AZS przegrywał w Zgorzelcu kolejno od sezonu 2007/08 70:76, 61:88, 69:88 i ostatnio 68:79. Wcześniej AZS po meczach w Zgorzelcu także nie wracał do domu w dobrych nastrojach, przegrywając 88:99, 90:97 i 57:76. Każda passa kiedyś jednak się kończy. Tego w Zgorzelcu są jednak świadomi i nie zamierzają lekceważyć przeciwnika. - Koszalin w tym sezonie zdążył już pokazać, że jest dobrym zespołem i z pewnością nie podda się bez walki. AZS ma w swoim składzie sporo koszykarzy, którzy potrafią zdobywać wiele punktów. Musimy zagrać zespołowo w obronie i ich powstrzymać - powiedział Daniel Kickert.W meczu zapowiada się kilka ciekawych pojedynków. Pod koszem środkowi PGE Turowa będą musieli powstrzymać Marko Lekicia, który w ostatnim meczu z Zastalem Zielona Góra (zielonogórzanie zwyciężyli 91:83) zdobył 21 pkt. Groźny z pewnością będzie także J.J. Montgomery, który na początku sezonu rzucił Polpharmie Starogard Gd. 37 pkt. Z drugiej strony kolejny raz swoimi asystami powinien czarować Ronald Moore, a rzutami z dystansu choćby Aaron Cel.Spotkanie w Zgorzelcu rozpocznie się w środę o godz. 18.30. Transmisja w Radiu Wrocław i Muzycznym Radiu.