EuroBasket 2011 oczami zwycięzcy konkursu

Dodano: 1 października 2011 09:59
EuroBasket 2011 oczami zwycięzcy konkursu
Tomasz Nalaskowski, Informacja własna
WikiMedia

Reprezentacja Polskich Koszykarzy na Eurobasket 2011 wybierała się jak na ścięcie. Na Litwie miały się potwierdzić opinie fachowców, dziennikarzy, kibiców i ... samych koszykarzy, że oto właśnie Polski Basket sięgnął dna. A powodów dla tych kasandrycznych przepowiedni było niemało.

Po pierwsze – zeszłoroczne eliminacje, które przegraliśmy z kretesem, nie radząc sobie z takimi "potęgami" jak Belgia czy Portugalia. Po drugie – grupa do której trafilismy przez wielu uważana za "grupę śmierci". Nie bez racji.

Multimedaliści Hiszpanie, awizowali przed turniejem pełny skład wzmocniony dodatkowo Serge'm Ibaką  co stawiało ich natychmiast w pozycji murowanego faworyta całych mistrzostw. Gospodarze – Litwini na "swój" Eurobasket zmobilizowali prawie wszystkich (poza kontuzjowanym Linasem Kleizą), najlepszych graczy których posiadają. Symbolem determinacji trzeciej drużyny świata do osiągnięcia wielkiego sukcesu na tych mistrzostwach jest obecność długo nie występującego już w kadrze Sarunasa Jasikeviciusa – byłej wielkiej gwiazdy europejskiego basketu – obecnie mentora dla młodszych graczy zespołu. Kolejny nasz rywal w grupie to Turcja. Wicemistrzowie świata sprzed roku! Uzupełnieniem grupy były zespoły Wielkiej Brytanii – przyszłorocznego gospodarza Igrzysk Olimpijskich, w której szeregach występuje gwiazda Chicago Bulls - Luol Deng a także Portugalia, z którą przegraliśmy w eliminacjach do tego Eurobasketu grając wówczas w pełnym składzie... I właśnie ten pełny skład (lub raczej jego brak) stawiał nas zdaniem wielu  na straconej pozycji.

Nie brakowało opinii, że przegramy wszystkie mecze a w potyczkach z pierwszą trójką grupy nawet 25-30 punktami Brak czterech graczy potencjalnie "pierwszopiątkowych" zdawał się te przewidywania potwierdzać. Jednak już pierwszy mecz sprawił, że zmieniliśmy zdanie o kadrze trenera Pipana. Walka do samego końca z "galaktyczną" Hiszpanią o ... zwycięstwo sprawiła, że mimo porażki (minimalnej) kibice z uznaniem oceniali ten występ. Podniosłe nastroje fanów zmieniła nieco dotkliwa porażka z drugim kandydatem do złota na Mistrzostwach. W meczu z gospodarzem – Litwą faktycznie nie mieliśmy nic do powiedzenia. Ważne jednak jest, że był to jedyny taki występ Polski na tym Eurobaskecie. Kolejny choć najbrzydszy w naszym wykonaniu był zwycięski. Pokonalismy Portugalię. Kolejny mecz z pewnością przejdzie do annałów Polskiej Koszykówki. Wygrana z aktualnym wicemistrzem Świata – Turcją sprawiła, że staneliśmy przed realną szansą na wyjście z "grupy śmierci". Na ziemie sprowadzili nas Brytyjczycy. Po dramatycznym meczu uleglismy wyspiarzom i na tym zakończył się nasz udział w mistrzostwach. Sądzę, że wielu kibiców ocenia występ Polskiej ekipy na Eurobaskecie jako udany.

Jak zwykle przy takich okazjach, gdy porażka jest minimalna pozostaje "gdyby". Gdyby Joel Freeland nie miał w meczu akurat z nami "dnia konia" i nie trafił wszystkich z oddanych 15 rzutów to raczej pokonalibyśmy dumnych synów Albionu. Gdyby los był łaskawszy trafilibyśmy do zdecydowanie słabszej grupy C lub D. Gdyby kadra dysponowała wszystkimi najlepszymi graczami to Marcin Gortat lub Maciej Lampe nie pozwoliliby na takie harce Freelandowi, itp, itd. Według mojej opinii nasza kadra zagrała niezły turniej a co ważniejsze dała podstawy do optymizmu na przyszłość. Reprezentacja grała w sposób uporządkowany, była niezwykle waleczna i stanowiła zgrany kolektyw. Trener Ales Pipan w przeciwieństwie do swoich poprzedników wykonał kawał dobrej roboty. Na zdecydowany plus zasługuje postawa Dardana Berisha , Łukasza Koszarka, Adama Hrycaniuka, Piotra Pamuła i Pawła Leończyka. "Swoje" zagrali Thomas Kelati, Robert Skibniewski, Adam Łapeta, Piotr Szczotka i Łukasz Wiśniewski. Poniżej moich oczekiwań wypadali Szymon Szewczyk i Adam Waczyński. Ten pierwszy miał być gwiazdą reprezentacji a według statystyk punktowych jest jej 4/5 graczem.

Zbyt często jak na gracza podkoszowego wychodził na obwód i rzucał z reguły niecelnie za 3 pkt. (21% skuteczności) co sprawiało, że będąc trzecim najchętniej oddającym rzuty z obwodu był jednocześnie najmniej skutecznym graczem teamu. Adam Waczyński był w sezonie 2010/2011 TBL statystycznie lepszym graczem niż Dardan Berisha, występując przy tym w wyżej notowaniej drużynie. Na Eurobaskecie Dardan był drugim strzelcem ekipy ustępując liderowi Thomasowi Kelatiemu jedynie jednym punktem (67-66) a dorobek Adama to... 0 pkt w czterech meczach. Dobra podstawa naszej reprezentacji na Eurobaskecie 2011 powinna sprawić, że chętniej wrócą do niej jej gwiazdy Marcin Gortat, Maciej Lampe czy Michał Ignerski. Należy pamiętać też, że cały czas rozwijają się nasi srebni medalisci Mistrzostw Świata U-18 z ubiegłego roku. Wierząc w "dobrą rękę" trenera Alesa Pipana z optymizmem oczekujemy zatem na kolejne Mistrzostwa Europy koszykarzy. Eliminacje do tego turnieju już przyszłym roku. 

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp