Szczęśliwy piątek Wiślaczek
Od dwóch zwycięstw rozpoczęły zawodniczki Wisły Can ~ Pack Kraków zmagania w międzynarodowym turnieju MEKR’S cup. W południe koszykarki mistrza Polski pokonały słowacki MBK Ruzomberok, a kilka godzin później rozprawiły się z ekipą Seat Gyor.
Emocji dostarczył szczególnie ten pierwszy mecz, wygrany przez krakowianki różnicą zaledwie dwóch punktów.
Podopieczne Jose Ignacio Hernandeza już w pierwszych minutach miały spore problemy z upilnowaniem dobrze dysponowanych rywalek. Słowacki zespół niemal każdą akcję kończył zdobyczą punktową, co wobec dość słabej postawy w obronie Wiślaczek nie wróżyło nic dobrego. W drużynie MBK brylowała Kamila Stepanova, która w całym meczu zanotowała na swoim koncie aż 25 „oczek”. Jej dominacja znalazła jednak kres już w drugiej kwarcie, którą polska drużyna rozegrała zdecydowanie lepiej. Mistrzynie Polski o wiele mądrzej prezentowały się w defensywie, dzięki czemu odrobiły znaczną część strat. I choć po zmianie stron zawodniczki Wisły straciły nieco impet, to nie przeszkodziło im to jednak w zadaniu ostatecznego ciosu w decydującej batalii. Właśnie wtedy zespół ze stolicy Małopolski nie tylko odrobił straty, ale też przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę. W ekipie Wisły bardzo dobre zawody zaliczyły Milka Bjelica, która oprócz 16 punktów zanotowała na swoim koncie, także 15 zbiórek oraz rozgrywająca Ana Dabović. Serbka choć dopiero przed tygodniem pojawiła się w Krakowie, nie miała na parkiecie większych problemów ze współpracą, doskonale dogrywając piłki partnerkom.
MBK Ružomberok - Wisła Can ~ Pack Kraków 68-70 (28-19, 11-16, 17-14, 12-21)
Wisła: Bjelica 16, De Mondt 15, Dabović 12, Krężel 11, Śnieżek 8, Ujhelyi 8.
W pojedynku z węgierkami koszykarki Wisły wygrały nieco bardziej zdecydowanie, jednak początek ponownie był daleki od oczekiwań. Za sprawą braku odpowiedniej koncentracji i kilku niewykorzystanych okazji po pierwszej kwarcie krakowianki przegrywały różnicą pięciu punktów, przez co były w trochę gorszym położeniu. Tym razem jednak, najlepszy polski zespół o wiele szybciej doszedł do głosu i jeszcze przed przerwą zostawił rywalki w tyle. Dzięki temu, po zmianie stron gra mogła toczyć się o wiele spokojniej, a prowadzenie Wisły ani przez chwilę nie było zagrożone. Większego wpływu na końcowy rezultat nie miał nawet fakt, że Wiślaczki w końcówce zdecydowanie spuściły z tonu, oczekując tylko końcowej syreny. Dzięki wcześniejszej mozolnej pracy wygrały, bowiem 62:56 i mogły udać się na zasłużony odpoczynek.
Wisła Can ~ Pack Kraków – Seat Gyor 62:56 (18:23, 20:8, 16:11, 8:14)
Wisła: Bjelica 14, DeMondt 10, Krężel 8, Ujhelyi 8, Czarnecka 6, Śnieżek 6,