Niespodziewana Macedonia

Dodano: 1 września 2011 22:25
Niespodziewana Macedonia
Hubert Krzywda, Informacja własna
MediaWiki

Sporo emocji do samego końca spotkania towarzyszyło także kibicom zgromadzonym w hali Alytus, gdzie zmierzyły się Macedonia z Chorwacją a niespodziewanym zwycięzcą okazali gracze występujący dzisiaj w czerwonych strojach. 

Kto lubi thrillery, to powinien dzisiaj obejrzeć właśnie to spotkanie.

Mecz lepiej zaczęli Macedończycy, którzy po wyrównanej pierwszej kwarcie prowadzili 21:18. Wydawać by się mogło, że wszystko wróciło do normalnego porządku w drugiej kwarcie, którą Chorwaci wygrali 23:16. Mylił się jednak ten, kto zakładał iż jest już po meczu i tylko kwestią czasu jest „odjazd” Chorwatów.

Ci nie mieli dzisiaj „męża opatrznościowego”, który mógłby nadać odpowiedni rytm drużynie Josipa Vrankovica i wynik cały czas oscylował wokół remisu. Takiego zawodnika miał natomiast w swojej ekipie Marin Dokuzovski. Był nim oczywiście Lester „Bo” McCalebb, który trzymał zespół w grze i pomimo, iż nie błyszczał skutecznością (6/18 z gry) to i tak okazał się najlepszym strzelcem meczu z 19 punktami. Potrafił jednak utrzymać nerwy na wodzy w decydującym fragmencie gry, kiedy zegar wskazywał 10 sekund do końca meczu przy remisie 76:76, a on długo  rozgrywał akcję skupiając obrońców rywala na sobie, przez co umożliwił efektowne wejście na kosz Vlado Ilievskiemu (18pkt), który trafił decydującego o zwycięstwie kosza. Losy meczu próbował odmienić jeszcze Bogdanovic, jednak nieskutecznie. Ważnym ogniwem w grze Macedonii okazał się wczorajszy nieobecny w meczu z Czarnogórą – Todor Gechevski, który dzisiaj uzbierał 10 punktów i 8 zbiórek.

W ekipie chorwackiej najlepszy był naturalizowany Amerykanin - Dontaye Draper, autor 13 punktów, 6 zbiórek, 6 asyst i bardzo ważnej w skutkach straty na 30 sekund przed końcem meczu.Macedonia dzięki temu zwycięstwu zgłosiła chęć podjęcia walki o awans do kolejnej rundy i wiele wskazuje na to, iż zadecyduje o tym ich bezpośrednie starcie z Bośnią I Hercegowiną, podobnie jak Chorwacji z Czarnogórą. Wszystkie bowiem te drużyny legitymują się bilansem 1:1.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp