Śląsk przegrał z Pleszewem i... kontuzjami
Od porażki 64:79 z Open Florentyną Pleszew rozpoczęli serię meczów sparingowych koszykarze II-ligowego Śląska Wrocław. W składzie podopiecznych Rafała Kalwasińskiego zabrakło trójki podstawowych obwodowych.
Początek starcia był dla gospodarzy podejmujących rywali w Gminnym Ośrodku Sportu i Rekreacji w Twardogórze bardzo udany
Koncertowo mecz rozpoczął właszcza Artur Grygiel, którego seryjnie trafiane trójki oraz skutecznie wykonywane rzuty wolne szybko wyprowadziły WKS na prowadzenie, najpierw 10:4, później 13:6.
Gdy wydawało się, że wrocławianie z upływem czasu będą swą przewagę powiększać, do głosu zaczęli dochodzić goście. Po profesorsku grę ekipy Andrzeja Kowalczyka prowadził Marcin Stokłosa, który albo trafiał z dystansu albo po zagraniach dwójkowych asystował kolegom z zespołu. To głównie dzięki niemu ekipa z Pleszewa schodziła z parkietu po pierwszych dziesięciu minutach tylko z dwoma oczkami straty.
Z każdą kolejną minutą mecz przybierał na dramaturgii. Nie tylko ze względu na prowokujące okrzyki zgromadzonej na trybunach hali publiczności, lecz także wzrost boiskowej agresji koszykarzy obu stron. Pod koszami łokci przeciwnikom nie szczędził Radosław Hyży, na obwodzie rozbijał się Norbert Kulon. To właśnie po starciu z tym ostatnim urazu nosa doznał rozgrywający Open Florentyny Sławomir Buczyniak, który w drugiej części gry musiał został odwieziony do szpitala.
Więcej zimnej krwi w tych warunkach zachowali bardziej doświadczeni goście. Dla Basketu systematycznie punktowali Rafał Niesobski oraz Karol Dębski, a z ławki rezerwowych sporo ożywienia wzniósł Jakub Szymczak. W efekcie wysoko wygrana druga ćwiartka zapewniła gościom bezpieczną przewagę po pierwszej połowie.
W drugiej części sytuacja WKS-u jeszcze bardziej się skomplikowała. Szybkie dwa faule eliminujące go z dalszej gry w tym spotkaniu złapał Hyży, przez dłuższa chwilę odpoczywali ciągnący grę swojego zespołu Mirosław Łopatka i Artur Grygiel. Rafał Kalwasiński dał zatem szansę młodszym, co ekipa gości natychmiast wykorzystała powiększając po trzech kwartach swą przewagę do 15 punktów.
Ostatnia część pojedynku zakończyła się remisem, co dało zasłużonezwycięstwo ekipie Andrzeja Kowalczyka, której bezsprzecznie bohaterem numer jeden był rozgrywający Marcin Stokłosa.
Obecny na sparingu swojego zespołu Maciej Zieliński radzi, aby z porażki nie wyciągać pochopnych wniosków Starcia przedsezonowe mają charakter czysto szkoleniowy wynik schodzi na dalszy plan. Nasz zespół jest po ciężkich zajęciach na obozie, a chłopcy pięciu na pięciu grali na treningach tylko dwukrotnie. Widać było, że ichgra się nie klei byliśmy świadkami dużej liczby strat, wielu niecelnych rzutów spod kosza oraz ewidentnych nieporozumień - to wszystko normalne. Ważne, aby w dalszym ciągu ciężko pracować, a wyniki przyjdą.
Przypomnijmy, że po stronie WKS Śląsk zabrakło rozgrywającego Marcina Kowalskiego oraz rzucających Adriana Mroczka-Truskowskiego oraz Piotra Bawolskiego, którzy nabawili się drobnych urazów. Cała trójka przebywa z zespołem na obozie w Twardogórze, lecz wykonuje jedynie ćwiczenia indywidualne. W pełnej gotowości ma być na dniach.
Kolejny sparing siedemnastokrotni mistrzowie kraju rozegrają już w poniedziałek, 29 sierpnia, również w Twardogórze. Ich przeciwnikiem będzie odwieczny rywal z Ostrowa Wielkopolskiego. Początek spotkania ze Stalą o godzinie 16:00. Bilety w cenach 3 i 8 złotych.
WKS Śląsk Wrocław - Open Florentyna Pleszew 64:79 [22:20, 10:22, 18:23, 14:14]
Punkty dla WKS Śląsk: Grygiel 20, N. Kulon 9, Łopatka 8, Bluma 6, Hyży 5, Kruk 5, Płatek 5, Raczek 4, Bodziński 2, M. Kulon, Fedoruk, Kowalski
Punkty Open Florentyna: Niesobski 17, Dębski 15, Czech 12, Żurawski 8, Stokłosa 8, Szymczak 5, Madziar 5, Buczyniak 5, Kaczmarzyk 4, Zuber