Magiczny dzień Koelnera, Polska deklasuje Niemcy

Dodano: 27 lipca 2011 21:42
Magiczny dzień Koelnera, Polska deklasuje Niemcy
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Przed meczem z Niemcami, widząc dyspozycję Polaków można było obawiać się tylko jednego - rozprężenia lub dekoncentracji naszego zespołu. Koszykarze byli rozluźnieni, sztab szkoleniowy żartował, atmosfera na trybunach jakby lekko ospała. Zanosiło się na to, że możemy podejść do spotkania niezbyt poważnie...Nic z tych rzeczy!

Nasz zespół po raz kolejny zaprzeczył, że nie z nimi takie numery. Jakub Koelner miał swoją magiczną noc we Wrocławiu i zagrał być może mecz życia, a Polacy wygrali z Niemcami bardzo wysoko i pewnie 82:65.

Wątpliwości, o których pisałem w pierwszym akapicie zostały rozwiane po kilku akcjach. Przemysław Karnowski robił swoje pod deskami, jego obecność zmuszała przeciwników do rzucania z daleka (1/11 w pierwszej połowie...), a Mateusz Ponitka i Piotrek Niedźwiedzki skutecznie punktowali braki rywala. Efekt? Pełna kontrola nad wydarzeniami na parkiecie. Po pierwszej kwarcie wygranej 21:13 nikomu na Hali Orbita nie przyszło nawet do głowy, że sprawy mogą wymknąć się spod kontroli.

Druga kwarta jeszcze bardziej utwierdziła obserwatorów w przekonaniu, że w istocie Polsce nic złego nie może się w tym meczu stać. Swojego debiutu na tym turnieju doczekał się wreszcie...Jakub Koelner. Wywoływany przez wrocławską publiczność na codzień mieszkaniec tego miasta miał wejście smoka, trafiając trzy trójki i przechwytując piłkę. Publiczność szalała. Niemcy swoich szans szukali w środkowym Bogdanie Radosavljeviciu, który w kilku sytuacjach próbował prowokować naszych graczy. Bezskutecznie.

Po przerwie nic się nie zmieniło. Jakub Koelner trafił dwie kolejne trójki (w całym meczu 5/5, 6/6zgry!), a jedyną bronią Niemców były wsady Paula Zipsera. Wejścia doczekał się nawet fetowany Kacper Borowski, któremu tuż po wejściu udało się zdobyć pierwsze punkty w meczu.

Rezerwowi mieli swój dzień, Przemysław Koelner szcześliwy szalał na trybunach, liderzy odpoczęli, bo za dużo się nie nagrali. O to chodziło. Przed nami ćwierćfinał.

Polska - Niemcy 82:65 (21:13, 23:17, 25:18, 13:17)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp