Z dystansu: Statystycznie rzecz biorąc cz. 2

Dodano: 27 lipca 2011 13:00
Z dystansu:  Statystycznie rzecz biorąc cz. 2
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Ekipa koszykowka.net jest obecna we Wrocławiu na Mistrzostwach Europy do lat 18 i ma okazję oglądać złoty rocznik polskiego basketu w akcji. Bardzo się z tego cieszy. Dlatego tym razem, wyjątkowo, artykuł będzie dotyczył nie NBA, a właśnie europejskiego czempionatu.

Po 5 meczach zdecydowanie można już wyczytać kilka rzeczy z arkuszy statystycznych, więc pozwoliłem sobie trochę w nich poszperać.

Na pierwszy ogień poszły oczywiście klasyfikacje indywidualne. Najlepszym strzelcem turnieju jest jak na razie włoski swingman, Amedeo Della Valle. Urodzony na Albie kędzierzawy młodzieniec wyglądający trochę jak student filozofii, jest jak na razie nie do zatrzymania, a bardzo możliwe, że polski zespół trafi na "Squadra Azzura" w ćwierćfinale, więc Mateusza Ponitkę (który świetnie sprawdził się doskonale jako lock-down defender na przebojowym rozgrywającym Turcji, Kenanie Sipahim) albo Michała Michalaka czeka bardzo trudne zadanie. Oprócz tego, że Włoch rzuca aż 19 punktów na mecz, jest też piekielnie groźny zza łuku. Do tej pory w turnieju rzuca ze skutecznością 53,8% za 3 i trafia średnio 1,4 takiego rzutu na mecz (7 w 5 spotkniach). To dokładnie tyle, co nasz Grzegorz Grochowski.

Fenomenalnym strzelcem okazuje się też Grek, który sprawił nam dużo problemów w drugim meczu i przyczynił się do powrotu swojej drużyny, Giannoulis Larentzakis. Przeciwko nam zdobył 17 "oczek", ale jego średnia jest wyższa - dokładnie 19. Na uwagę zasługuje zwłaszcza fakt, że zza linii 6.75 umieścił piłkę w koszu aż 17 razy w 5 spotkaniach (3,4 trójki w meczu). Sześć zaaplikował Czechom, pięć Ukraińcom... Panathinaikos Ateny i Olympiacos Pireus na pewno będą mu się bacznie przyglądać.

Trzecim strzelcem turnieju jest Volodimir Gerun z Ukrainy z 17,6 punktami na mecz. Jest on również trzecim zbierającym (9,8), do tego jest 6. w blokach (1,2). Tak wysokie lokaty z pewnością zwracają uwagę na jego grę.

Najwięcej w całym turnieju zbiera czeski skrzydłowy Martin Kriz. Przy zaledwie 2 metrach wzrostu jest to aż 10,8 na mecz, co czyni go niemalże wybrykiem natury, bo w tym wieku ciężko jest jeszcze "przeskakiwać" rywali. Niestety, nie miałem okazji zobaczyć go jeszcze na własne oczy. Wyróżnia się także atletyczny francuski środkowy, Mouhammadou Jaiteh, który oprócz 9,8 zbiórek pokazuje mocny charakter w obronie.

Najwięcej asyst zanotował jak na razie hiszpański rozgrywający Jaime Fernandez (5,8), ale i sam zespół z Półwyspu Iberyjskiego imponuje pod względem zespołowości, notując nie tylko najwięcej asyst 17,8 (tu Polska na 4. miejscu, niewiele gorzej 14,6, zwłaszcza, że nasza gra oparta jest często na wejściach pod kosz i grze wysokich 1-na-1), ale w ogóle zdobywając najwięcej punktów (aż 80,4), a przede wszystkim górując w rzutach trzypunktowych. Jak dotąd, Hiszpanie trafili zza linii 6.75 55 razy! To daje niesamowite 11 trójek na mecz. Zwrócić tu należy uwagę zwłaszcza na silnego skrzydłowego Alejandro Abrinesa Redondo oraz Daniela Dieza, który właśnie został zawodnikiem Realu Madryt. Skuteczność tych rzutów to 42,6% (2. wynik, za Grecją). Zastraszający jest fakt (w kontekście ewentualnej konfrontacji z Hiszpanią, np. w Finale), że z czterech najlepszych wyników zespołowych w kategorii celnych rzutów trzypunktowych trzy (14, 12 i 11) należą do tej drużyny. W trzech z pięciu meczów rzucali przynajmniej 11 trójek...

Wśród asystujących warto też zwrócić uwagę na Greka Apollona Deligeorgisa (5,6), Słoweńca Lukę Rupnika (5,4) oraz Serbów Vasilije Micicia (4,4) i Nenada Miljenovicia (4,2). Dwaj ostatni zawodnicy, co ciekawe, są swoimi zmiennikami.

Dla polskich kibiców najciekawsze są oczywiście wyczyny Polaków. Czytając je można dojść do jednego wniosku - Polacy grają najlepszą obronę na tych Mistrzostwach Europy. Nie wypada jednak nie wspomnieć, że Mateusz Ponitka jest czwartym strzelcem turnieju z 17 punktami na mecz.

W najbardziej defensywnej kategorii indywidualnej - blokach - Polacy absolutnie dominują. Prowadzi Przemysław Karnowski (jako jedyny 2 bloki na mecz), a trzeci jest rezerwowy (!) Tomasz Gielo (1,4). Piotr Niedźwiedzki szósty (1,2)!

Zespołowo w blokach także deklasujemy. Notujemy 5,6 bloku przy 4,2 kolejnych Hiszpanów i Rosjan. Zbieramy również najwięcej łącznie (46,4) i w obronie (33,8).

Na potwierdzenie tezy o najlepszej defensywie są jeszcze inne przesłanki. Prowadzimy na tym turnieju pod względem najniższej skuteczności przeciwników zarówno w rzutach z gry (33,9%) i rzutach za dwa (37,1%) - w obu z dużą przewagą. Pod względem trójek jest to 7. miejsce (28,1%) i tu trzeba jeszcze popracować, bo pozwalamy na trafianie aż 6,8 przeciwko nam.

Do statystyk dochodzą też rzeczy, których uchwycić się nie da - pomoc, podwojenia, pułapki...

Przypominamy, że dziś o 18:00 mecz z Niemcami w Hali Orbita. Transmisja znów na kanale Sportklub i w TV PLK na stronie plk.pl.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp