Znakomity mecz rezerwowych, Polska pokonuje Serbię!

Dodano: 26 lipca 2011 22:19
Znakomity mecz rezerwowych, Polska pokonuje Serbię!
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Za nami kolejne spotkanie drugiej fazy Mistrzostw Europy do lat 18 rozgrywanych we Wrocławiu. Tym razem Polska podejmowała Serbię. Mecz z bałkańską drużyną miał być na tym etapie najpoważniejszym testem dla naszej kadry. Miał być jak papierek lakmusowy, który pozwoli nam zmierzyć oczekiwania i entuzjazm związane z podopiecznymi Jerzego Szambelana. Czy są już gotowi na tryumf? Czy raczej powinniśmy oczekiwać po prostu strefy medalowej? Na te pytania odpowiedzi szukaliśmy w dzisiejszym meczu.

Test wypadł pomyślnie, po wspaniałej grze pokonaliśmy Serbię!

Polacy wyciągneli wnioski z wczorajszego ospałego początku meczu z Turkami i rozpoczęli piorunująco. Mateusz Ponitka trafił z dystansu i otworzył wynik. Później dwukrotnie to samo uczynił Piotr Niedźwiedzki i Serbowie zapomnieli o tym, że będzie nas można zatrzymać strefą. Nasz podkoszowy wciąż był na fali, trafił w pierwszej kwarcie zza linii 6.75 trzy razy (ale też próbował aż 7 razy), z daleka rzucał też Grzegorz Grochowski i prowadziliśmy 19:14.

Na drugą kwartę Serbowie wyszli z mocnym postanowieniem wykorzystania niskiego ustawienia Polski, wymuszonego kłopotami z faulami Przemysława Karnowskiego. Klasą samą dla siebie był rozgrywający Vaselije Micić, który jak chciał przedostawał się pod nasz kosz, często atakowany przez przeciwnika pod nieobecność duetu Karnowski-Niedźwiedzki. W końcówe kilka akcji obwodowych dało nam minimalne prowadzenie 31:29.

W przerwie w dobry nastrój kibiców wprowadził Marcin Gortat, pomagając młodziutkim sympatykom kosza spełniać ich marzenia i grać przy wypełnionej Hali Orbita podczas BasketManii. Być może ogólny nastrój udzielił się i naszym koszykarzom, bo grali po przerwie jak z nut. Biorąc pod uwagę klasę rywala, trzecia kwarta w naszym wykonaniu była chyba najlepsza na tym turnieju. Niesamowicie grali praktycznie wszyscy, oprócz podstawowych zawodników, a zwłaszcza Niedźwiedzkiego, który zagrał mecz życią, punktując z każdej pozycji, wszyscy rezerwowi, którzy pojawiali się na parkiecie, wnosili coś dobrego. Wyróżnić należy Filipa Matczka, Daniela Szymkiewicza i Tomasza Gielo. Ofensywne zbiórki i punkty spod samego kosza tego ostatniego nas napędzały, uaktywnił się też biegający jak szalony do kontrataków Mateusz Ponitka. Serbów w grze utrzymywały właściwie tylko trójki drugiego gwiazdora tej ekipy, nieaktywnego w pierwszej części Nenada Miljenovicia.

Czwarta kwarta to już kontrolowanie wydarzeń na parkiecie w naszym wykonaniu. Każdą próbę pościgu błyskawicznie niwelowaliśmy. Kilka dziwnych gwizdków i przewinień technicznych portugalskiego arbitra w ostatniej minucie tylko odwlekało naszą radość. Polacy wygrali.

Bohaterem był z pewnością Niedźwiedzki, który pobił swój punktowy rekord w kadrze, ale też bardzo dobrze spisując się w obronie, zwłaszcza zastawiając oraz blokując. Serbowie nie mieli początkowo zbyt wielu zbiórek w ataku. Tomasz Gielo w ważnych momentach dawał nam łatwe punkty. Ponitka znów był efektowny, w ataku ustępując miejsca Piotrkowi, ale zebrał 10 piłek i zaliczył 3 spektakularne czapy. Tym razem słabiej zagrał Michalak.

Jeżeli miał być to test dla naszych młodzieńców - wypadł on celująco. Teraz już wiemy, jakie wymagania możemy im postawić. Nikt z obecnych we Wrocławiu nie ma wątpliwości i nie boi się tego napisać - chcemy złota!

Po tak pewnym i przekonującym zwycięstwie nad silnym zespołem Serbii (9-punktowa przewaga nie oddaje rzeczywistej różnicy między rywalami), musimy myśleć o tryumfie. Ten rocznik na to zasługuje. Aż strach pomyśleć, jak bardzo zdeklasowaliby przeciwników, gdyby trafiali wszystkie wejścia pod kosz i kontry, a problemów z faulami nie miał Karnowski...

Oprócz koszykarza Phoenix Suns na hali można było spotkać wiele legendarnych postaci polskiego basketu - Dominika Tomczyka, Radosława Hyżego, Michała Ignerskiego czy trenera Andrzeja Kowalczyka. Atmosfera sukcesu jest we Wrocławiu naprawdę gęsta.

Jutro ostatnie nasze spotkania w grupie. Wygrana da nam awans do ćwierćfinałów z pierwszego miejsca. Polacy podejmą Niemców o 18:00. Zapraszamy do hali.

Polska - Serbia 70:61 (19:14, 12:15, 23:16, 16:16)

POLSKA: Niedźwiedzki 22 (7 zbiórek, 3 bloki!), Ponitka 14 (10 zbiórek, 3 bloki!), Karnowski 8, Gielo 12 (5 zbiórek), Matczak 6, Szymkiewcz 4, Michalak 2, Grochowski 2, Bonarek 0

SERBIA: Micic 13, Miljenovic 12, Dangubic 11, Nemanja Bezbradica 11,  Popovski-Turanjanin 6, Milosevic 3, Radicevic 3, Avramovic 2, Mitrovic 0, Krstic 0, Miskovic 0, Jankovic 0

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp