Przy transferze Arenasa pominięto Howarda
W grudniu 2010 roku Orland Magic dokonało przełomowych wymian z Orlando Magic i Washington Wizards, z udziałem takich nazwisk jak Vince Carter, Gilbert Arenas, Rashard Lewis czy Marcin Gortat.
Z liderem zespołu transferów nikt nie skonsultował.
Postawiono go przed faktem dokonanym. Teraz okazuje się, że nie za bardzo podobało mu się to, że Otis Smith nawet z nim nie porozmawiał na ten temat.
"Chciałbym być nieco większą częścią tego procesu. Wychodząc na boisko musiałem być pewien, że ludzie, z którymi gram, chcą grać twardo w każdym spotkaniu. Moim jedynym problemem jest to, że nie miałem szansy się w to zaangażować, ale mimo wszystko myślę, że z goścmi, których tu mamy, wciąż możemy wygrywać, tylko, że wszyscy musimy mówić jednym językiem."
To drobna zmiana podejścia w stosunku do tego, co mówił jeszcze nie spełna miesiąc temu. Wtedy wręcz otwarcie żądał zmian.