Marcin Gortat Camp 2011 - Siedlce
Siedleccy fani byli doskonale przygotowani na spotkanie z Marcinem Gortatem. Spotkanie z miłośnikami koszykówki w Siedlcach rozpoczęło się od poprowadzonejprzez Marcina Gortata rozgrzewki zawodników uczestniczących w turniejukoszykówki ulicznej, zorganizowanym przez władze Siedlec przy okazji campu.
Na początku campu wszystkie dzieci, zgromadzonych na trybunach widzów i naszego reprezentantaw NBA przywitała Pani Anna Sochacka, wiceprezydent Siedlec.- Witam w naszym mieście wspaniałego zawodnika i dobrego człowieka. Życzę młodym chłopcom idziewczynkom, żeby przeżyły niezapomniane chwile z Marcinem. Chciałabym, żeby po wizycie u nas mógł Pan powiedzieć, że Siedlce to rzeczywiście miasto przyjazne – powiedziała Pani Anna Sochacka Siedlce, podobnie jak Radom, Lublin i kolejny na trasie campów Płock, są partnerem wspierającym campy, zaś sponsorami głównymi imprezy są miasto Łódź oraz firmy Tetra Pak i Tauron PolskaEnergia.
Marcin podziękował za ciepłe przywitanie, po czym zwrócił się do dzieci: wszyscy mówcie do mnie Marcin, nie jestem żadnym panem, szefem, ani gwiazdą. Jestem jednym z was… może trochę wyższym od pozostałych. Przed rozpoczęciem treningu zawodnik Phoenix Suns zapowiedział, że spośród wszystkich uczestników zostanie wybrany najbardziej wartościowy zawodnik campu .- Profesjonalny koszykarz rozgrzewa się około 30-45 minut. Nasza rozgrzewka potrwa krócej.Pamiętajcie, że to bardzo ważny element treningu, gdyż koszykówka to dyscyplina, w której wszystkiemięśnie pracują bardzo intensywnie. Pamiętajcie – powiedział tuż przed rozgrzewką MarcinChwilę potem wykonał z dziećmi serię ćwiczeń rozgrzewających i rozciągających mięśnie. Następnym etapem były ćwiczenia elementów techniki koszykarskiej – kozłowanie, podania, rzuty do kosza i oczywiście elementy gry w obronie, w której Marcin należy do wyróżniających się zawodnikiem NBA. Nie mogło też zabraknąć nauki wymuszania faulu ofensywnego. Pod tym względem Marcin Gortat w minionym sezonie był najlepszym spośród wszystkich wysokich zawodników amerykańskiej ligi. W ostatnich rozgrywkach ligi zawodnik Phoenix Suns zanotował ponad 60 wymuszonych fauli ofensywnych. Podobnie, jak w czasie innych campów, uczestnicy treningu mogli też sprawdzić swoje umiejętności w pojedynkach jeden na jeden z Marcinem broniącym kosza. Tym razem tylko 9- letniemu Tomkowi Kotowskiemu udało się pokonać głównego trenera siedleckiego campu.
Na koniec treningu wszyscy uczestnicy, podzieleni na drużyny, rozegrali mecze do jednego kosza, w trakcie których mogli sprawdzić dopiero co nabyte umiejętności. Za zakończenie treningu przyszedł czas na pytania dzieci do Marcina. Jako pierwszy zgłosił się uczestnik, który zapytał, czy fajnie grało się w NBA. - Ale ja jeszcze tam gram i nadal zamierzam to robić. Przede mną kolejne sezony – odpowiedział zawodnik Phoenix Suns, wzbudając salwę śmiechu na trybunachKolejne pytanie dotyczyło czasu jaki codziennie Marcin poświęca na trening.- W czasie sezonu trenuję minimum dwie godzinny dziennie, a nierzadko poświęcam na to nawet 6godzin w ciągu dnia – odpowiedział Marcin Jeden z uczestników treningu pytał, który zawodnik NBA jest najtrudniejszy do zatrzymania. – Tym zawodnikiem jest Chris Bosh z Miami Heat. Ten facet jest chudy jak palec, ale jest piekielnie szybki, a do tego doskonale gra pod koszem i od kosza – powiedział Marcin Następnie gwiazdor NBA wskazał najbardziej wartościowego zawodnika campu w Siedlcach. Zostałnim 11 letni Sebastian Kotowski, rodzony brat Tomka, jedynego gracza, który pokonał Marcina w grzejeden na jeden.
Kolejnym punktem były konkursy z nagrodami, w których uczestniczyły nie tylko dzieci, ale również widzowie. Widać było, że zarówno dzieci i widzowie byli doskonale przygotowani do konkursów. Bez trudu odpowiedzieli z jakimi drużynami walczyła Polska w mistrzostwach Europy dwa lata temu, czy też z jaką drużyną dwa lata temu, w finałach konferencji wschodniej wygrała ekipa Orlando Magic, ówczesna drużyna Marcina. Po konkursach wszystkie dzieci otrzymały autografy i mogły sobie robić z Marcinem pamiątkowe zdjęcie. Każdy uczestnik otrzymał koszulkę, w której ćwiczył i piłkę, a ponadto torbę z upominkami. W hali, w której odbywał się cacmp, po jego zakończeniu, Marcin otworzył konkurs rzutów dla gimnazjalistów, w tym czasie bezpośrednim sąsiedztwie Ośrodka Sportu i Rekreacji toczył się siedlecki turniej koszykówki ulicznej.Camp nie był ostatnim punktem wizyty w Siedlcach.
Po treningu, konkursach i pamiątkowych zdjęciach z wszystkimi zainteresowanymi nasz jedyny reprezentant w NBA odwiedził małych pacjentów oddziału chirurgii i traumatologii dziecięcej szpitala wojewódzkiego w Siedlcach.- Bardzo trudno leczy się choroby, nawet te o charakterze wyłącznie somatycznym, u pacjentów, którzy nie mają w sobie wiary, że zostaną uleczone. Dlatego tak ważne jest, żeby pacjentów stale wspierali bliscy. Wizyty takich osób jak Marcin na pewno są dla dzieci pobudzające i pozytywnie wpływają na proces leczenia, poza tym warto wykorzystać każdą okazję do propagowania sportu, bo niestety nie jesteśmy usportowiony – powiedziała Magdalena Daniel, ordynator oddziału chirurgii i traumatologii dziecięcej Po wizycie w szpitalu została zorganizowana konferencja prasowa z udziałem przedstawicieli władz miasta – Anną Sochacką i Piotrem Karasiem, przewodniczącym rady miasta. - Byłam zaskoczona, że w Pana wizycie nie było ani odrobiny gwiazdorstwa. Po prostu przyjechał Pan i poprowadził trening. Bardzo Panu za to dziękuję – powiedziała Anna Sochacka Za wizytę w Siedlcach podziękował też Piotr Karaś, przewodniczący rady miasta.- Wielkie podziękowania za Pani prezydent i Pana Piotra za zorganizowanie campu. Na opinię wygłoszoną przez Panią prezydent pracuje się całe lata i bardzo za nią dziękuję. Dziś miałem okazję pracować z grupą dzieci tryskających energią. Spotkałem się też z dziećmi w szpitalu z różnych powodów. Ciężko jest gdy po grze z setkami dzieci na campach przychodzi spotkać z dziećmi w szpitalach, często cierpiącymi. Serce w takich momentach mięknie. Jeśli mogłem te dzieci podtrzymać na duchu to mogę się tylko cieszyć – powiedział Marcin GortatW czasie konferencji prasowej po raz kolejny pojawił się temat ubezpieczenia Marcina na czas jego gry w mistrzostwach Europy w koszykówce. Reprezentant Polski podkreślił, że dobrze byłoby gdyby znalazł się sponsor gotowy pokryć koszty ubezpieczenia, gdyż środki budżetowe Polskiego Związku Koszykówki powinny być przeznaczone przede wszystkim na bieżącą działalność.- Prezes Bachański (prezes PZKosz – przyp. red.) ciężko pracuje nad tym, żeby pozyskać sponsora, który sfinansowałby polisę. Jestem mu bardzo wdzięczny za ten wysiłek – powiedział Marcin Gortat. Jeden z dziennikarzy pytał o Szkoły Mistrzostwa Sportowego i o to, czy mogą do nich wyróżniające siędzieci z campów.- Jesteśmy w kontakcie z rodzicami pięciorga dzieci, które bardzo dobrze radziły sobie na poprzednichcampach. Także w Siedlcach widziałem dwie dziewczyny, które mają zadatki na dobre koszykarki. Mamy takich uczestników na oku. Wspólnie z moimi współpracownikami staramy się im pomóc, a przede wszystkim przestrzegamy, żeby rodzice nie podpisywali żadnych kontraktów z trenerami ani menedżerami do 18 roku życia dziecka. Jeszcze mają na to czas – powiedział Marcin Gortat.Padło też pytanie o to, jak do aktywności sportowej przekonać dzieci.- Każde dziecko ma jakieś zainteresowania. Przede wszystkim zabrałbym dziecko na różne imprezysportowe i obserwowałbym, która dyscyplina wywoła jego zainteresowanie. Jeśli dziecko interesuje się czymś innym niż sport, to starałbym się dowiedzieć, jakie są inne zainteresowania dziecka i robiłbym wszystko, żeby dziecko swoje zdolności i talenty rozwijało. Niestety rzadko się chyba zdarza, żeby rodzice dziś zabierali dzieci na imprezy sportowe. A inicjatywa powinna wyjść od rodziców – powiedział MarcinDziennikarze poprosili też o komentarz do spekulacji mediów o grze w lidze rosyjskiej.- Być może w czasie mojego ostatniego spotkania powiedziałem o dwa słowa za dużo, albo za ostroje sformułowałem. Mogę jedynie powiedzieć, że jestem bliżej ligi rosyjskiej, ale żadna decyzja niezapadła. Spodziewam się, że kontrakt zostanie podpisany w ciągu najbliższych dwóch tygodni -powiedział MarcinKolejny camp odbędzie się już 17 lipca w Płocku, a równolegle do treningu z dziećmi odbędzie się kolejny turniej eliminacyjny koszykówki ulicznej z cyklu Right Guard Streetball Cup. Wstęp na wszystkie campy dla publiczności jest wolny, a widzowie wspólnie z uczestnikami treningu, mogą brać udział w konkursach. Organizatorem campów jest Fundacja Marcina Gortata MG13. Jej głównym celem jest pomoc młodym ludziom w realizacji ich marzeń i sportowych ambicji. Organizując campy Marcin chce wpoić swoim fanom pracowitość i determinację – kluczowe w dążeniu do osiągnięcia sukcesu w każdej dziedzinie życia.