Niesamowici Valanciunas i Michalak; koniec przygody Polaków!
Niestety, dobiegła końca przygoda naszego złotego rocznika na łotewskich Mistrzostwach Świata do lat 19.
W meczu ćwierćfinałowym lepsi od nas okazali się Litwini i stanęli na drodze do awansu do półfinału o rok młodszych polskich kolegów. Ci, którzy oglądali mecz, byli świadkami niesamowitej dominacji Jonasa Valanciunasa oraz genialnego meczu Michała Michalaka.
Wybrany w zeszłym miesiącu z piątym numerem Draftu przez Toronto Raptors Jonas Valanciunas udowodnił, iż klasyfikowanie go tak wysoko nie było przypadkowe. Jego dominacja pod koszami była niepodważalna. Środkowy Lietuvos Rytas Wilno pokazał doskonałą atletykę, niezwykły zasięg ramion i jego obecność na boisku za każdym razem sprawiała, że Litwini odskakiwali Polakom. Tylko w pierwszej kwarcie byliśmy w stanie zatrzymać środkowego rywali i nie zdobył on w niej za wielu punktów, chociaż zebrał sporo piłek. Ostatecznie koszykarz zakończył ten mecz z niewiarygodnymi wręcz 26 punktami, 24 zbiórkami (!) i 5 blokami (wszystkie w swoim zespole poza jednym!).
Z drugiej strony nie za bardzo odpowiedź na niego miał Przemysław Karnowski, chociaż trzeba przyznać, że nie wypadał wcale koszmarnie. Kiedy Valanciunas siadał, Polak punktował z ogromną łatwością akcjami tyłem do kosza, co nie udawało się podczas jego obecności za często. Mimo to w defensywie nasz gracz, chociaż słabszy fizycznie (i pamiętajmy - ciągle o rok młodszy!) spisywał się dostatecznie. Niestety, zasięg ramion, ale i dużo szczęścia Litwina (prowokowanego przez nasze błędy przy zastawieniach i niezdecydowanie przy zbiórkach) powodowały, że często wyłuskiwał bezpańskie piłki. Doświadczenie Valanciunasa w meczach na wysokim poziomie dało o sobie znać.
Po naszej stronie niezwykły talent pokazał Michał Michalak. W pewnym momencie miał skuteczność 7/8 w rzutach dystansu i nieomal spowodował, że wróciliśmy do tego meczu. Po jego świetnej serii było już tylko 64:60, ale niestety, nie daliśmy już rady nawiązać walki z Litwą, wyraźnie lepszą w przekroju całego spotkania. Michalak zakończył mecz z 29 punktami i 13 zbiórkami. Słabiej tym razem wypadł z kolei Mateusz Ponitka, który co gorsza stłukł prawdopodobnie stłukł kolano pod koniec meczu.
Polacy spotkanie zaczęli odważnie, chociaż nie mogli ustrzec się łatwych błędów. Podobnie jednak rywale - mecz wyglądał niezdarnie do stanu 13:13, potem jednak Litwini znakomicie grali przeciwko strefie i przez inside-outside. Dołączyli świetną obronę i w mgnieniu oka przegrywaliśmy 15:34 w drugiej kwarcie. Potem Polacy się obudzili i niwelowali straty systematycznie do stanu 60:64. Wtedy to Piotr Niedźwiedzki spudłował spod kosza, Litwini odpowiedzieli kolejną serią i było po meczu.
W drużynie litewskiej wyróżnić należy też na pewno rozgrywającego Vytenisa Cizauskasa - 13 punktów, 7 zbiórek, 6 asyst i 3 przechwyty. Zawodnik ma szansę w przyszłości wypełnić lukę w seniorskiej reprezentacji Litwy na tej pozycji. Skutecznie grał też podkoszowy Zygimuntas Skucas (11 "oczek").
Polska - Litwa 75:87 (15:22, 18:25, 24:17, 18:23)
Polska: Michał Michalak 29 , Przemysław Karnowski 16, Grzegorz Grochowski 12 (7 zb., 6 as., 3 prz.), Mateusz Ponitka 6, Daniel Szymkiewicz 5, Tomasz Gielo 4, Piotr Niedźwiedzki 3, Jan Grzeliński 0, Paweł Śpica 0, Łukasz Bonarek 0
Litwa: Jonas Valanciunas 26, Vytenis Cizauskas 13, Zygimantas Skucas 11, Edgaras Ulanovas 11, Dovydas Redikas 9, Rednaldas Simanavicius 7, Arnas Butkevicius 4, Tautvydas Sabonis 3, Egidijus Mockevicius 0, Rolandas Jakstas 0
Teraz przed Polakami główna impreza tego lata - Mistrzostwa Europy do lat 18 we Wrocławiu w dniach 21-31 lipca. Przypominamy, że wciąż można kupować bilety na tę imprezę, bo niewątpliwie zobaczenie na żywo naszego złotego pokolenia będzie nie lada gratką dla wszystkich sympatyków koszykówki.