Chorwacja na Olimpiadzie!

Dodano: 2 lipca 2011 22:06
Chorwacja na Olimpiadzie!
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

Nie udało się Czarnogórkom wywalczyć kwalifikacji olimpijskiej. Podopieczne trenera Baleticia w spotkainiu o 5 miejsce uległy Chorwatkom 59:73 i z pewnością kończą udział w tych Mistrzostwach z uczuciem dużego niedosytu. Chorwatki natomiast po końcowej syrenie mogły rozpocząć taniec radości.

Dla wygranych najwięcej punktów zdobyła Iva Ciglar - 19.

Od samego początku wiać było, że temu spotkaniu towarzyszy ogromna stawka. Zarówno Chorwatki, jak i Czarnogórki za wszelką cenę chciały wypracować sobie przewagę już na starcie, ale żadnej ze stron długo się to nie udawało. W drużynie Czarnogóry bardzo aktywna była Anna DeForge, która wzięła na siebie ciężar zdobywania punktów. Warto dodać, że już po trzech minutach gry miała na koncie 6 „oczek”. Jednakże Chorwatki nie zamierzały pozostawać dłużne i za sprawą Jeleny Ivezić cały czas dotrzymywały kroku rywalkom. Przewaga podopiecznych trenera Baleticia przybrała nieco na rozmiarach pod koniec pierwszej „ćwiartki”. Dzięki dobrej grze w obronie Czarnogórki nie pozwalały rozpędzić się przeciwnikowi, a same w tym czasie dorzuciły kilka punktów i wynik na tablicy świetlnej brzmiał 14:10. Przewaga naszych rywalek z pierwszego etapu Mistrzostw mogła być jeszcze większa, ale kilka dogodnych sytuacji zmarnowała Milka Bjelica. Stare porzekadło głosi, że niewykorzystane sytuacje się mszczą i w tym wypadku okazało się jak najbardziej trafne, bowiem jeszcze przed upływem pierwszych 10 minut Chorwatki zniwelowały straty do dwóch „oczek”.

W drugiej kwarcie gra była bardzo wyrównana. Czarnogórki co chwila szukały okazji do kontry, ale Chorwatki szybko powracały do obrony i największa broń zespołu trenera Baleticia została zneutralizowana. Koszykarki Czarnogóry miały natomiast problem z utrzymaniem Lucy Ivanković, która nie miała sobie równych w polu trzech sekund. Gdy dodamy do tego fakt, że zarówno Iva Ciglar, jak i wspomniana już Ivezić raz za razem dziurawiły kosz przeciwnika, to stało się jasne dlaczego na 5 minut przed końcem pierwszej połowy to Chorwatki prowadziły 26:22. Chwilę później za sprawą niesamowitej Ivezić było już 30:22, w związku z czym Czarnogórki znalazły się w dość nieciekawym położeniu. Powróciły one do gry dopiero po celnej trójce Jeleny Skerović na niespełna 3 minuty przed końcem drugiej kwarty i wynik znów zaczął oscylować wokół remisu. Ostatecznie po 20 minutach Chorwatki prowadziły zaledwie 38:35 i absolutnie nie mogły być pewne swego.

Po zmianie stron kibice oglądali istną walkę fizyczną. Obie strony zaciekle broniły dostępu do swojego kosza co skutkowało niewielką ilością punktów. Przez długi czas Chorwatki utrzymywały się na niewielkim prowadzeniu i z każdą minutą przybliżały się do występu na przyszłorocznych Igrzyskach Olimpijskich. Czarnogórki jednak znane ze swej waleczności konsekwentnie dążyły do celu i nie traciły wiary w końcowy sukces. Ich starania w pewnym momencie omal przyniosły zamierzony efekt, bowiem wynik na tablicy świetlnej na kilka minut przed końcem trzeciej części brzmiał 42:42, tyle że chwilę później Chorwatki zdobyły 8 punktów z rzędu i o równorzędnej walce nie mogło być mowy. Największe słowa uznania należy skierować pod adresem Ivy Ciglar, która po 30 minutach gry miała na swoim koncie 19 punktów!

W ostatniej kwarcie nagłego zwrotu akcji nie było. Pewne swego Chorwatki cały czas kontrolowały boiskowe wydarzenia i nie pozwalały Czarnogórze zbliżyć się choć trochę do siebie. Podopieczne trenera Baleticia natomiast w pewnym momencie były już bezradne. Nawet proste akcje w ich wykonaniu nie przynosiły pożądanego efektu przez co stało się jasne, że małe bałkańskie państwo nie zdoła wywalczyć kwalifikacji olimpijskiej w tej dyscyplinie.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp