Koniec marzeń Polek!

Dodano: 22 czerwca 2011 20:35
Koniec marzeń Polek!
Adam Popek, Informacja własna/
MediaWiki

To już właściwie koniec nadziei na awans do fazy finałowej Mistrzostw Europy, która rozegrana zostanie w Łodzi. Polki w meczu o życie przegrały z Łotyszkami 53:62 i niemal na pewno w niedzielę przyjdzie im się pożegnać z turniejem. W środowym starciu Polki znów dały sobie wydrzeć prowadzenie, na którym utrzymywały się przez spory okres czasu.

Najlepsze w naszym zespole tym razem okazały się Ewelina Kobryn i Elżbieta Mowlik, które zdobyły po 13 punktów.

Polki tego spotkania nie rozpoczęły najlepiej. Już po kilkudziesięciu sekundach przegrywały, bowiem 0:4 i można było mieć obawy, co do dalszego rozwoju sytuacji. Po chwili co prawda, dzięki punktom Pauliny Pawlak i Agnieszki Skobel sytuacja wróciła do normy, lecz był to tylko moment radości. Łotyszki, bowiem nie zważając na okoliczności konsekwentnie parły do przodu, bezlitośnie wykorzystując błędy naszej defensywy. Wśród naszych rywalek bardzo aktywna była Gunta Basko, która już w pierwszych minutach zanotowała na swoim koncie 5 punktów. W ekipie polskiej nie było widać przede wszystkim konsekwencji w grze. Zbyt pochopnie oddawane rzuty w ataku, czy brak obrony zespołowej sprawiały, że przez długi czas trudno było o nawiązanie równorzędnej walki z rywalem. Szansa na wyrównanie strat nadarzyła się na niespełna 2 minuty przed końcem pierwszej kwarty, kiedy to po kilku skutecznych akcjach gospodyń wynik na tablicy świetlnej brzmiał 14:15. Zdające sobie sprawę z powagi sytuacji Polki, poszły za ciosem i już chwilę później wygrywały różnicą trzech „oczek”, a katowicki Spodek wyraźnie ożył. Po tych wydarzeniach można było mieć nadzieję, że w kolejnych odsłonach Polska również nie da za wygraną i zdoła skutecznie przeciwstawić się naporowi rywalek.

Początek drugiej kwarty przeszedł jednak najśmielsze oczekiwania widzów. Nasze reprezentantki już na początku tej partii zaliczyły dwie celne „trójki” z rzędu i wysunęły się na prowadzenie 24:19. Podobać się mogła w szczególności przemyślana gra Polek, czyli to czego brakowało na początku spotkania. Dzięki temu, podopieczne trenera Maciejewskiego raz za razem znajdywały sposób na defensywę przeciwnika i to one dyktowały warunki gry. W naszej ekipie najskuteczniejsza była Elżbieta Mowlik, która już po 12 minutach meczu miała na swoim koncie 9 punktów. Łotyszki z kolei, za nic nie mogły sobie poradzić z agresywną obroną gospodyń turnieju. Zawodniczki trenera George’a Dikeoulakosa notowały sporo strat czym przyczyniały się do powiększania przewagi przez Polki. Równowaga w naszej kadrze została nieco zachwiana po dwóch niecelnych rzutach spod samego kosza w wykonaniu Agnieszki Szott i Elżbiety Mowlik. Wtedy, bowiem rywalki zniwelowały straty do zaledwie dwóch punktów i sytuacja zaczęła robić się nerwowa. Ostatecznie, pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 33:29, w związku z czym Polki musiały cały czas mieć się na baczności.

Niestety początek drugiej połowy wyglądał niemal tak samo jak pierwszej. Już w pierwszych minutach nie tylko nie było śladu po przewadze Polek, ale też nasze kadrowiczki musiały się pogodzić z tym, że to rywal wyszedł na prowadzenie. Ponownie we znaki dała się Gunta Basko, która tego dnia była niekwestionowaną liderką zespołu naszych przeciwniczek. Problemem pozostawał też fakt, że coraz mniej skuteczna była Ewelina Kobryn, która do tej pory była jedną z głównych punktujących naszej ekipy. Na 100 sekund przed końcem trzeciej kwarty wynik brzmiał 38:44 i nic nie wskazywało na to, by Polki miały lada chwila przejąć inicjatywę. Stało się więc jasne, że jeśli nasze reprezentantki chciały zachować szansę na awans do ścisłych finałów, w decydującej „ćwiartce” musiały wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności.

W ostatniej kwarcie Polki z wielkim trudem rozpoczęły odrabianie strat. Po celnym rzucie zza linii 6, 75 m Agnieszki Kaczmarczyk przewaga Łotyszek wynosiła już tylko trzy punkty i można było mieć nadzieję, że wkrótce zła karta się odmieni. Tyle, że chwilę później zwycięstwo zamiast przybliżać, zaczęło się bardzo szybko oddalać. Zawodniczki z Łotwy przeprowadziły, bowiem dwie zabójcze kontry i o końcowym triumfie nie mogło już być mowy. Ostatecznie Polki przegrały 53:62 i ze spuszczonymi głowami udały się do szatni.

Polska – Łotwa 53:62 (18:17, 15:12, 7:17, 13:16)

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp