Przed spotkaniem Polska - Łotwa: Walka od nowa!

Dodano: 22 czerwca 2011 14:23
Przed spotkaniem Polska - Łotwa: Walka od nowa!
Adam Popek, Informacja własna/
MediaWiki

Już dziś rozpoczyna się druga runda Mistrzostw Europy, w której udział weźmie także reprezentacja Polski. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego dzięki wygranej nad Niemkami awansowały do kolejnej grupy, w której zmierzą się z Łotyszkami, Chorwatkami i Francuzkami.

Jako pierwsza, formę naszych kadrowiczek przetestuje ekipa Łotwy, która póki co radzi sobie na polskich parkietach nadspodziewanie dobrze.

Największe zaskoczenie Łotyszki sprawiły pokonując Francję w niedzielnej serii spotkań. Zwycięstwo naszych najbliższych rywalek jest tym bardziej warte uznania, że zostało osiągnięte po dogrywce. Tym samym, Polki z pewnością nie mogą sobie pozwolić na lekceważenie przeciwnika, który ewidentnie jest na fali. W ekipie Łotwy najbardziej uwagę przykuwa młoda Elina Babkina, która niczym Alba Torrens z Hiszpanii, jest niekwestionowaną liderką swojego zespołu. Dwudziesto dwu letnia koszykarka w trzech dotychczasowych spotkaniach notowała średnio niespełna 17 punktów, dokładając do tego 5 asyst.

Polki jednak nie obawiają się najbliższego rywala. Zarówno mecz z Niemcami, jak i przegrany z Hiszpanią pokazały, bowiem, że jesteśmy w stanie prowadzić wyrównaną walkę z każdą drużyną, co zresztą podkreślały same zawodniczki. I to na pewno jest duży plus, bo teraz trudno będzie już liczyć na słabszą dyspozycję oponentów. Tyle, że sporym mankamentem nadal pozostają przestoje w grze, które w naszym przypadku najczęściej są tragiczne w skutkach. Musimy grać przede wszystkim konsekwentniej w momencie, gdy prowadzimy i nie tracić głupio piłek. Inna sprawa to powrót do obrony. Nie możemy zbyt łatwo dawać się kontrować. – przekonywała Paulina Pawlak. Skoro więc nasze koszykarki zdają sobie sprawę z tego, co trzeba poprawić lub też wyeliminować pozostaje pytanie, czy w końcu wyciągną odpowiednie wnioski i zagrają na równym poziomie od pierwszej do ostatniej minuty? Tego byśmy sobie wszyscy życzyli, bo na tym etapie rozgrywek każdy najmniejszy błąd może kosztować bardzo wiele.

Pozytywne nadzieje, budzi fakt, że do środowej rywalizacji przystępujemy po dniu przerwy. Ten niewielki okres na regenerację może sprawić, że cały zespół zacznie funkcjonować o wiele lepiej. Taki dzień odpoczynku z pewnością nam pomoże. Po rozegraniu trzech spotkań z rzędu na pewno każda z nas jest zmęczona i potrzebuje chwili przerwy. – mówiła jeszcze po meczu z Hiszpankami Agnieszka Szott.

Inną kwestią dającą nadzieje na dobry wynik jest wyborna forma Eweliny Kobryn. Najlepsza polska środkowa po nieudanym meczu z Czarnogórą na inaugurację turnieju, w dwóch kolejnych starciach była bezapelacyjnie najmocniejszym punktem naszej kadry. W pamięci zapadł szczególnie jej wyczyn z poniedziałku, kiedy to zanotowała efektowne double-double (20 pkt, 13 zb). Teraz, gra Polek z pewnością również będzie w dużej mierze opierała się na wykorzystywaniu umiejętności Kobryn. Czy koszykarka Wisły Can ~ Pack po raz drugi poprowadzi reprezentację do wygranej?

Taki scenariusz byłby z pewnością pożądany przez wszystkich związanych z żeńską kadrą. Nie da się, bowiem ukryć, że bilans 0-2 z jakim Polki przeszły do drugiej rundy komfortu nie daje. Sytuacja jest w związku z tym jasna. Aby myśleć o ostatecznej fazie, jaka rozegrana zostanie w Łodzi Polki muszą wygrać przynajmniej 2 z 3 meczów. Czy świadomość tego spowoduje, że w szeregach naszych zawodniczek znów pojawi się zdenerwowanie? Myślę, że bardziej mobilizacja z tym związana. Wiadomo, że będziemy chciały zrobić wszystko, by znaleźć się w Łodzi. – odważnie deklarowała Szott.

W takim razie nie pozostaje nam nic innego, jak trzymać kciuki za team prowadzony przez trenera Maciejewskiego i liczyć na to, że w środowy wieczór spędzimy w radosnych nastrojach.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp