Sylwetki z Draftu 2011: Alec Burks

Dodano: 22 czerwca 2011 11:15
Sylwetki z Draftu 2011: Alec Burks
Cezary Szwarc, cavs.blox.pl
WikiMedia

Wychodząc naprzeciw Waszym prośbom, przedstawiamy cykl, w którym każdego dnia - po dwie - pojawiać się będą sylwetki graczy z przewidywanej czołówki zbliżającego się wielkmi krokami Draftu NBA:

Alec Burks urodził się 20 lipca 1991 roku w miasteczku Grandview w stanie Missouri. Jeszcze trzy lata temu poza wielkimi marzeniami miał niewiele więcej, aby wierzyć, że dostąpi zaszczytu gry w koszykówkę na zawodowym szczeblu. Z gwiazdora niewielkiej uczelni wyrósł jednak na czołowego rzucającego obrońcę (okazjonalnie niski skrzydłowy) tego naboru, jakby nie patrzeć w dużym stopniu dlatego, że wielu jego rówieśników postanowiło jeszcze przez kolejny rok biegać na szkolnych parkietach. Burks wykorzystał taką niepowtarzalną okazję i teraz nie może się doczekać dnia Draftu. Już zastanawia się nad tym, jaki krój garnituru obierze, kiedy pojawi się na wielkiej scenie w New Jersey po tym jak jego nazwisko zostanie uroczyście wyczytane przy wyborze jednej z drużyn. Prawdopodobnie będzie to jakaś w przedziale od 6-13 picku, co - uwaga - uczyniłoby go zaledwie jednym z pięciu absolwentów w historii uniwersytetu Colorado, wybranym tak wysoko. Burks to ciekawy prospekt, który swoją techniką i łatwością trafiania rzutów z różnych pozycji skautom przypomina Eddiego House’a. Inni natomiast ze względu na dużą uniwersalność widzą w nim kogoś pokroju Evana Turnera z 76ers. Większość jak widać nie doszukuje się przyszłej gwiazdy… a po prostu solidnego strzelca do rotacji, choć zdarzyły się też porównania do Brandona Roy'a - jeszcze za najlepszych, zdrowych lat.  Szkoła średnia Burks rozpoczynał swoją karierę w niedużej szkole średniej w rodzinnym Grandview w listopadzie 2008 roku i szybko stał się gwiazdą tamtejszej drużyny koszykarskiej. W swoim senior year zaliczał imponujące 23 punkty, blisko 7 zbiórek i 3 asysty na mecz. Znakomity sezon w jego wykonaniu zaowocował w liczne nagrody takie jak Zawodnik Roku Gatorade w stanie Missouri, Gwiazda Kansas City oraz Zawodnik Roku według Metro Sports. To trzy najważniejsze spośród wielu innych, nieco mniej znaczących. College Na największe koszykarskie potęgi licealne w Ameryce nie zrobiło to wrażenia. Zignorowały one gwiazdę mało-znanego ogólniaka Grandview. Oferty nie posypały się tak, jak oczekiwał sam zawodnik, ale ostatecznie nieco w pośpiechu podjął decyzję o grze na uczelni Colorado. Trener tego zespołu akademickiego, Jeff Bzdelik zauważył go na jednym z letnich treningów i z miejsca zakochał się w jego umiejętnościach. Szybko przekonał go do gry dla swojej drużyny, wykorzystując fakt, że wówczas mało kto wiedział, kim Burks w ogóle jest. Talent Burksa zaiskrzył już podczas pierwszego roku w barwach Bawołów. Rozegrał w nim 30 spotkań, z czego wszystkie w pierwszej piątce. Poza spotkaniem z Iowa State - gdzie doznał urazu kolana - w pozostałych 29 notował dwucyfrowe zdobycze punktowe. Stał się pierwszym pierwszoroczniakiem w historii Colorado, który przekroczył granicę 500 punktów w sezonie. W przekroju całych rozgrywek, na wysokiej 53% skuteczności notował średnio 17 punktów - co było drugim wynikiem w zespole, był jednocześnie najlepszym zbierającym. Za taką postawę otrzymał naturalnie mnóstwo różnych wyróżnień. Po ujawnieniu swoich możliwości na szerszą skalę, niektóre słynniejsze uczelnie w Stanach Zjednoczonych starały się przekonać Burksa do zmiany barw. Alec miał prawdziwy mętlik w głowie. Bzdelik, odkrywca jego talentu, opuścił szkołę, aby trenować Wake Forest. Posadę szkoleniowca Bawołów miał przejąć jego asystent, Steve McClain. Tak się jednak nie stało. McClain wylądował w Indianie, a Burks chciał pójść jego śladem. Po zastanowieniu nie zrobił tego. Pozostał w Colorado, do czego przekonał go nowy trener Tad Boyle. Alec pod jego skrzydłami zaliczył wyborny drugi rok na parkietach akademickich i był już niekwestionowaną gwiazdą Bawołów. Statystyki 20.5 punktu i 6.5 zbiórki mówią same za siebie, niestety jego drużyna nie zszokowała niczym świata NCAA i była jedną z wielu. 19-latka czekała trzecia poważna decyzja: "pozostać na trzeci rok czy przystąpić do Draftu" Burks postanowił spróbować swoich sił w naborze. Wprawdzie wspomina dwa lata na uczelni jako "najlepsze w swoim życiu", tak jest gotowy na nowe wyzwanie. "Kilku zawodników, będących w rankingach za mną i przede mną pozostało na kolejny na uczelni. Z miejsca stałem się czołowym rzucającym obrońcą w Drafcie, niektórzy mówią, że pewnym wyborem w Top10, więc nie mogłem tego zmarnować. Myślę, że podjąłem właściwy krok. Uwielbiam Colorado, ale takie sytacje nie zdarzają się codziennie." - zwierzał się dziennikarzom podczas jednego z work-outów. Teraz musi wyciągnąć wszystkich z cienia wątpliwości i pokazać, że stać go na grę na profesjonalnym poziomie. Eksperci są jednomyślni: jeśli będzie grał na miarę swojego talentu nikt nie będzie tego kwestionował.Silne i słabe strony Największe plusy, jakie w grze Burksa można dostrzec to: - Ma zmysł strzelecki. Naprawdę wie jak samemu wykreować sobie pozycję do rzutu, nie boi się też wchodzić pod kosz. - Rewelacyjny wzrost i rozpiętość ramion jak na rzucającego obrońcę, ma warunki na świetnego defensora na poziomie NBA. - Wyśmienity wykonawca rzutów osobistych (82% przy średnio ośmiu wizytach na linii). - Świetne panowanie nad piłką, dobry przegląd pola i chęć współpracy z innymi sprawiają, że "na siłę" może grać jako rozgrywający. -  W kończeniu akcji pod koszem sprawnie wykorzystuje obie ręce. - Wyróżnia się w otwartym polu i tylko czyha na okazję do kontry. - Całkiem nieźle radzi sobie w grze pod tablicami. Słabe strony w grze Aleca to: - Musi dodać masy mięśniowej do swojego 88-kilogramowego ciała.  - Przez braki siłowe może nie radzić sobie pod koszami na zawodowym poziomie równie dobrze jak w collegu.  - Kiepsko rzuca zza łuku, wciąż ma nieduży zasięg, który łamie się od okolic piątego metra.  - Musi nauczyć się grać więcej bez piłki.  - Często rzuca z niewygodnych pozycji, musi poprawić selekcję i trafiać regularniej z półdystansu.  - Może mieć problemy w pojedynkach "1 na 1" z niższymi, szybszymi obrońcami.Cytaty o Burksie"Musi sobie zdać sprawę ze swojego potencjału. Jeśli będzie ciężko pracował i będzie trzymał się zdrowo, a jego głowa i serce będą na właściwym miejscu, naprawdę ma  szansę stać się kimś szczególnym." - Jeff Bzdelik, były trener Burksa w Colorado. Ciekawostki i Mix - Jest synem Steve'a i Diny Burksów. - Ma straszego brata Steve'a Jr. - Jak twierdzi: zawsze jest sobą. - Jego mentorem jest Chauncey Billups, z którym od czasu do czasu trenuje. - Zatrudnił tego samego agenta co "Mr. Big Shot". - Studiował na wydziale artystyczno-naukowym. 

Autor: Marek Dziuba

* "Sylwetki z Draftu 2011" to autorski cykl Polskiej Strefy Fanów Cavs, którą autor artykułu współprowadzi.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp