Paulina Pawlak: Zasługujemy na finały!
Reprezentacja Polski, mimo dwóch porażek awansowała do dalszej fazy turnieju. Teraz podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego czeka jednak nieco trudniejsze zadanie, bowiem do drugiej rundy przystępują bez zwycięstwa.
O tym jakie nastroje panują w drużynie przed dalszą fazą turnieju oraz ocenach pierwszej fazy rozmawiamy z rozgrywającą, Pauliną Pawlak.
Adam Popek: Dziś na parkiecie widać było walkę, spore zaangażowanie, ale nie udało się osiągnąć najważniejszego – korzystnego rezultatu. Co zadecydowało o porażce?
Paulina Pawlak: Generalnie uważam, że to był dobry mecz w naszym wykonaniu. Zabrakło troszkę zimniej krwi w newralgicznych momentach. Ponadto, w pierwszej połowie popełniłyśmy zbyt dużo błędów, co działało na korzyść Hiszpanek. Było to efektem tego, że rywalki bardzo twardo zagrały w obronie. My nie radziłyśmy sobie z tym najlepiej i efekt był mizerny. Druga połowa natomiast była już o wiele lepsza w naszym wykonaniu. To stwierdzenie zwłaszcza tyczy się trzeciej kwarty, kiedy to zagrałyśmy obroną strefową, co sprawiło Hiszpankom duże problemy. Niemniej jednak nie wykorzystałyśmy tego, ze względu na przestoje w grze, które moim zdaniem są naszym dużym problemem. Kiedy prowadzimy kilkoma punktami przeprowadzamy kilka głupich akcji, tracimy przez to piłkę i rywalki powracają do gry. Musimy się dokładnie nad tym zastanowić dlaczego tak się dzieje i jak to wyeliminować. W czwartej kwarcie z kolei, już się nieco bardziej pogubiłyśmy. Zespół Hiszpanii rozbił naszą strefę, zdobył zbyt wiele łatwych punktów i nic już nie mogłyśmy na to poradzić.
AP: Wspomniała Pani o tych dobrych momentach gry, kiedy to nasz zespół przeważa i wręcz dyktuje warunki na parkiecie. Co, zatem trzeba poprawić, by móc w takich chwilach pójść za ciosem?
PP: Musimy przede wszystkim grać konsekwentniej i bardziej odpowiedzialnie w ataku, a ponadto nie możemy zapominać o zespołowej obronie. Nie możemy dopuszczać do sytuacji, kiedy tracimy kilka punktów pod rząd, bo coś takiego może zadecydować o końcowym zwycięstwie. W dzisiejszym meczu być może Hiszpanki przyzwyczaiły się do tej naszej strefy, która początkowo przynosiła tak dobre efekty, przez co rywalki rozwinęły skrzydła. Straciłyśmy łatwe punkty spod kosza. Do tego doszła „trójka” ze skrzydła i efekt był taki jaki widzieliśmy.
AP: Warto wspomnieć o trzeciej kwarcie, która była bardzo udana w naszym wykonaniu. Zagrały Panie na tyle dobrze, że Hiszpanki uznawane za jedne z faworytek całego turnieju, wręcz nie istniały na boisku.
PP: Tak, rzeczywiście ta część gry była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Jak już wspomniałam, zaskoczyłyśmy rywalki obroną strefową, a ponadto, potrafiłyśmy wygrać walkę pod tablicami, a w ataku zagrałyśmy na dobrej skuteczności. Tylko, że później przytrafił nam się ten przestój, w którym straciłyśmy 10 punktów i ciężko było nam grać dalej.
AP: Meczem z Hiszpankami zakończyliśmy zmagania w pierwszej rundzie turnieju. Ten etap można ocenić przez pryzmat efektownego zwycięstwa nad Niemkami, ale też dwóch porażek, które sprawiają, że drugą rundę rozpoczniemy z bilansem 0-2.
PP: Myślę, że przede wszystkim cel, jakim było wyjście z grupy został zrealizowany. Niemniej jednak czujemy niedosyt, bo zarówno dzisiejszy mecz, jak i ten pierwszy z Czarnogórą mogłyśmy zagrać o wiele lepiej i mieć na koncie przynajmniej jedną wygraną więcej. Wtedy, nasza sytuacja byłaby o wiele lepsza. A tak same sobie utrudniłyśmy zadanie, dlatego w drugiej rundzie na pewno będzie ciężko. Myślę jednak, że pozytywnym aspektem tego wszystkiego jest fakt, że z meczu na mecz gramy co raz lepiej, odważniej, co pokazuje, że jesteśmy w stanie wygrać te mecze w drugiej rundzie.
AP: Teraz czeka nas dzień przerwy w sportowej rywalizacji. Czy ta nieco dłuższa chwila odpoczynku po trzech meczach z rzędu sprawi, że gra reprezentacji nabierze lepszej jakości?
PP: Na pewno troszkę odpoczniemy i przede wszystkim będziemy miały więcej czasu na przygotowanie się do meczu. Z pewnością będziemy analizować nagrania video z meczami rywalek, a także spróbujemy zniwelować te błędy, które jeszcze popełniamy.
AP: W obecnej chwili koncentrujecie się na najbliższym spotkaniu czy wybiegacie już myślami w kierunku fazy finałowej?
PP: Skupiamy się przede wszystkim na drugiej rundzie i wiemy, że ta droga do Łodzi jest daleka. Czekają nas trzy bardzo ważne mecze, z których dwa chciałybyśmy wygrać, bo wiemy, że tylko dwa zwycięstwa pozwolą nam awansować dalej. Na pewno będziemy walczyć i robić wszystko, by się udało.
AP: Dla Pani występ w finałach byłby chyba dodatkowo satysfakcjonujący, z racji tego, że decydująca faza turnieju zostanie rozegrana w Pani rodzinnych stronach.
PP: To prawda. Nie miałam jeszcze okazji wystąpić na takiej imprezie w moim rodzinnym mieście, dlatego na pewno chciałabym tam pojechać. Przede wszystkim jednak uważam, że zasługujemy na to, by tam się znaleźć. Być może źle zaczęłyśmy te Mistrzostwa, ale wiem, że jesteśmy naprawdę wartościową drużyną!