Przed spotkaniem Polska - Hiszpania: O jak najlepszy bilans!
Wczorajszym efektownym zwycięstwem nad Niemkami, Polki zapewniły sobie awans do kolejnej rundy. Niemniej jednak, ostatnia grupowa konfrontacja może mieć spory wpływ na losy naszej reprezentacji w dalszej fazie turnieju.
O tym dlaczego tak się dzieje, oraz szansach podopiecznych trenera Maciejewskiego w naszej zapowiedzi.
Wielu z pewnością do tej pory jest pod wpływem niedzielnej wygranej, która nie tylko dała nam przepustkę do kolejnej rundy, ale też była pierwszą na organizowanych przez nas Mistrzostwach Europy. Można nawet zaryzykować tezę, że zmazana została plama z inauguracyjnej porażki z Czarnogórą. Polskie zawodniczki rozegrały, bowiem naprawdę dobre spotkanie i do kolejnej konfrontacji podchodzą już w zdecydowanie lepszych nastrojach.
Tyle, że jeszcze jest zdecydowanie za wcześnie, by popadać w huraoptymizm. W poniedziałek Polki zmierzą się z wyżej notowanymi Hiszpankami, które notabene są wymieniane jako jedne z faworytek do zwycięstwa w całym turnieju. Ewentualne zwycięstwo w tym starciu nie jest wcale bez znaczenia. Wszystko dlatego, że wedle systemu rozgrywek Mistrzostw, w drugiej rundzie liczone będą również wyniki osiągane w obecnym etapie. W związku z tym pomiędzy liczbą 1, a 2 w kolumnie zwycięstw może istnieć kolosalna różnica.
Jeszcze przed rozpoczęciem całych zmagań, drugi trener naszej reprezentacji, Arkadiusz Koniecki przekonywał na naszym portalu, że wyjście z grupy to absolutnie plan minimum. Bylibyśmy minimalistami, jeśli mówilibyśmy tylko o awansie z grupy. Uważam, że stać nas na o wiele więcej. Skoro, więc seria finałowa rozgrywana jest w Łodzi to, właśnie tam powinniśmy zmierzać. By tak się stało, Polki muszą przebrnąć jeszcze drugą fazę, w której zespoły zostaną podzielone na dwie grupy, w których znajdzie się po 6 drużyn. Dlatego też, zaliczka dwóch wygranych z pierwszego etapu może okazać się bezcenna.
Nasze reprezentantki w meczu numer trzy szczególnie dużo uwagi będą musiały poświęcić Albie Torrens. Hiszpańska koszykarka jest w wybornej formie, co potwierdziła w spotkaniu z Czarnogórą, zdobywając aż 25 punktów. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego zdają sobie jednak z tego sprawę, o czym przekonywały w pomeczowych wywiadach. Czy istnieje, zatem szansa na pokonanie potencjalnie lepszego teamu?
O tym, że jest to możliwe dobitnie przekonaliśmy się przy okazji starcia Hiszpanek z Czarnogórkami. Sobotnie pogromczynie Polek, jak gdyby nigdy nic, zostawiły w pokonanym polu reprezentację Hiszpanii, zadając ostateczny cios w końcówce spotkania. Jestem przekonany, że jeśli Polki zagrają z taką samą determinacją i wolą walki, jak w niedzielę, to do końca będą się liczyć w walce o triumf. Ponownie wiele będzie zależeć od Eweliny Kobryn, która udowodniła, że może być silnym punktem reprezentacji.
W meczu z Niemkami zagrała na wysokim poziomie i była najskuteczniejszą zawodniczką naszej kadry, czym zatarła wrażenie po słabym sobotnim występie. Teraz wydaje się, że znów będzie ważniejszym ogniwem w układance trenera Maciejewskiego, bowiem mnóstwo zagrywek przygotowanych jest właśnie pod Wiślaczkę.
Inna sprawa to solidny poziom reprezentowany przez nasze najbliższe rywalki. Można być niemal pewnym, że podopieczne trenera Hernandeza nie zejdą poniżej pewnego progu, co sprawia, że Polki poprzeczkę będą mieć zawieszoną wysoko. Czy i tym razem pokażą swoją wyższość?