Sylwetki z Draftu 2011: Jonas Valanciunas
Dodano: 19 czerwca 2011 14:14
Autor: Cezary Szwarc, cavs.blox.pl
Zdjęcie: Obraz własny
Wychodząc naprzeciw Waszym prośbom, przedstawiamy cykl, w którym każdego dnia - po dwie - pojawiać się będą sylwetki graczy z przewidywanej czołówki zbliżającego się wielkmi krokami Draftu NBA:
"Kolejny utalentowany podkoszowy z Litwy - kraju w którym koszykówka jest najważniejsza zaraz po Bogu" - takie krótkie opisy dominują wśród ocen amerykańskich analityków, którzy Jonasa Valanciunasa - urodzonego w maju 1992 roku w małej miejscowości Utena na wschodzie Litwy - ustawiają w pierwszej piątce popularnych mocków Draftu. Wielu ekspertów wymienia go również jako najważniejszy cel "Kawalerzystów" na wybór z numerem cztery, który prawdopodobnie zostanie właśnie poświęcony na pozyskanie dobrze prosperującego centra ze Starego Kontynentu. Valanciunas mierzy 210 centymetrów wzrostu i waży niecałe 105 kilogramów. Sam w ostatnio udzielonym wywiadzie mówi jednak, że przez ostatnie dwa lata urósł prawie 6 centymetrów i ciagle rośnie. O ile w kwesti dalszego wzrostu można się jednak pomylić, o tyle pewne jest, że przychodząc do NBA Jonas na pewno zwiększy swoją wagę, która w parze z szerokimi barkami i ogromnym zasięgiem ramion pozwoli mu efektywnie walczyć pod tablicami najlepszej koszykarskiej ligi świata. W tym samym wywiadzie zawodnik został również poproszony o krótkie opisanie siebie, jako gracza, co zrobił w następujący sposób: "Jestem graczem, który z powodzeniem może grać na obu podkoszwoych pozycjach. Lubię twardą, fizyczną koszykówkę, w której sporo jest potężnych wsadów i efektownych bloków. Poza tym, wydaje mi się jeszcze, że jestem dobrym zbierającym". Trudno nie zgodzić się ze słowami litewskiego talentu, który jest niesamowitym atletą jak na europejskiego gracza. W końcu nie bez kozery mówi się o nim jako o graczu wyszkolonym bardzo w amerykańskim stylu. Nawet nie marzcie o tym, że Jonas w kontrze - do której biega nibywale szybko - czy na wolnej pozycji pod koszem - skończy akcję lay-up'em... o nie. W takich momentach, energiczny podkoszowy, tak jak już wiele razy to pokazywał, na pewno da upust swoim emocjom i postara się wsadzić piłkę do kosza, starając się przy okazji złamać obręcz. Reprezentacja narodowa O centrze z Uteny po raz pierwszy mogliście usłyszeć w 2008 roku, kiedy dostał się do składu Litwy na Mistrzostwa Europy U-16. Już wtedy wiadome było, że nie jest on tylko uzupełnieniem składu, a jego ważnym elementem. Nikt nie spodziewał się jednak, że już na tej imprezie u młodego podkoszowego nastąpi prawdziwy wybuch talentu. Drużyna Litwy prowadzona przez Jonasa zdobyła złoty medal, a sam zawodnik został wybrany MVP całego turnieju. Dwa lata później, Valanciunas ponownie pojawił się w składzie reprezentacji narodowej i kolejny raz poprowadził ją do zwycięstwa w Mistrzostwach Europy – tym razem już U-18. Znów uhonorowany został tytułem najbardziej wartościowego gracza turnieju, zdobywając dla swojego teamu średnio 19.4 punktu, 13.4 zbiórki i 2.7 bloku na mecz, a w finale... 31 punktów, 18 zbiórek. Kariera klubowa Swoją przygodę z koszykówką na wyższym niż młodzieżowe rozgrywki poziomie, Jonas zaczął jeszcze jako 15-latek. Wraz z lokalnym klubem z Uteny rozpoczął wtedy grę w litewskiej trzeciej lidze. Po roku i ogromnym sukcesie na ME U-16, postanowił jednak przenieść się do stolicy kraju, gdzie wstąpił do Perlas Wilno, którzy walczyli wtedy o wejście do pierwszej ligi. W końcu również i poziom drugiej ligi stał się dla niego za niski i od niedawno zakończonego sezonu stał się najmłodszym zawodnikiem występującym w pierwszoligowym (najwyższa klasa rozgrywek) – Lietuvos Rytas Wilno. Razem z "Litewskim Porankiem" Jonas doszedł do samych finałów ligi, gdzie niestety musiał już z kolegami uznać wyższość bardziej doświadczonego Żalgirisu Kowno, przegrywając serię 1-4. W przekroju całego roku można jednak zobaczyć w jakim tempie rozwija się młody podkoszowy, który z każdym miesiącem rozgrywek coraz częściej wybierany był "Graczem Meczu" kolejnych pojedynków swojego zespołu. Ogólnie w rozgrywkach notował średnio 12.8 punktu, 8.5 zbiórki i prawie jeden blok. Jeśli już mowa o klubie, to nie można zapomnieć o minusie, który należy postawić przy nazwisku Valanciunas. Dokładnie chodzi tutaj o pieniądze, o które swoje konto odchudzi właściciel klubu NBA, który będzie chciał wykupić kontrakt zawodnika z litewskiej drużyny. Tutaj warto też wspomnieć o tym, że klub ze stolicy Litwy do wynegocjowania dla siebie jak największych pieniędzy z tytułu "buy-outu" koszykarza z wciąż aktualną umową, zatrudnił ostatnio jednego z najlepszych prawników w Europie zajmujących się wyłącznie sprawami sportowymi... Silne i słabe strony Do największych atutów Litwina wpisuje się: - Ogromny zasięg ramion i szeroka obręcz barkowa. - Ciągle rośnie. - Płynna praca nóg jak na swój wzrost. - Dobry łapanie piłki, szybkie przejście z chwytu do rzutu. - Duża dokładność przy trenowaniu podstawowych rzutów tyłem do kosza pozwala mu niebywale szybko rozwijać się w tym elemencie gry. - Wysokie jak na podkoszowego gracza "boiskowe IQ". - Skuteczny rzut z półdystansu, dobra technika biegu i szybkie poruszanie się po parkiecie. - Znany z ciężkiej pracy i motywacji, która jak mówi zaprowadzi go w końcu do jego najważniejszego marzenia, czyli gry w NBA. Główne aspekty negatywne u Valanciunasa to: - Przez swoją agresywną grę często wpada w problemy z faulami. - Potrzebuje wzmocnienia swojego ciała na siłowni. - Większość ruchów wykonuje w lewą stronę, więc istnieje też potrzeba dodania większej różnorodności w jego grze. - Problemy z wykupieniem jego kontraktu z aktualnego klubu. Cytat o Valanciunasie "To najlepszy "produkt” jaki litewska ziemia wypuściła od czasu Zydrunasa Ilguaskasa i do tego bez problemów zdrowotnych. Przypomina Andre'e Bargnaniego, ale gra lepiej tyłem do kosza od Włocha." - Pat Zipfel, skaut zatrudniony w Houston Rockets. Ciekawostki i Mix - Nie ma jeszcze zrobionego prawa jazdy - Wielki fan muzyki grupy Aerosmith - Ma własną stronę internetową - Uwielbia nurkowaćAutor: Cezary Szwarc
* "Sylwetki z Draftu 2011" to autorski cykl Polskiej Strefy Fanów Cavs, którą autor artykułu współprowadzi.