Paulina Pawlak: Mogę obiecać, że będziemy walczyć

Dodano: 19 czerwca 2011 00:22
Paulina Pawlak: Mogę obiecać, że będziemy walczyć
Adam Popek, Informacja własna
MediaWiki

Na inaugurację Polki dość nieoczekiwanie przegrały z reprezentacją Czarnogóry 53-70. Tym samym, sytuacja naszej kadry nieco skomplikowała się przed dalszą grupową rywalizacją, która zakończy się w najbliższy poniedziałek.

O przyczynach porażki oraz następnych konfrontacjach na EuroBaskecie rozmawiamy z rozgrywającą, Pauliną Pawlak.

Adam Popek: Porażka z Czarnogórą już w pierwszym meczu turnieju z pewnością nie jest przyjemna. Rywalki tego wieczoru zaskoczyły Was czymś?

Paulina Pawlak: Myślę, że nie można tu mówić o efekcie zaskoczenia. Wiedziałyśmy, że w ten sposób będą grać, znałyśmy ich styl. Uważam, że bardziej zaskoczyłyśmy siebie tak słabą postawą. Nie da się ukryć, że popełniałyśmy masę błędów zarówno w obronie, jak i ataku, a przecież na tak wielkiej imprezie nie powinno to mieć miejsca. Po prostu nie możemy sobie na coś takiego pozwalać. Dzisiejsza gra była dosadnie mówiąc, tragiczna. To w ogóle był jeden z gorszych meczów jakie pamiętam w naszym wykonaniu, szczególnie jeśli chodzi o skuteczność rzutów z gry. Niemniej jednak, wierzę, że potrafimy zagrać lepiej i liczę na to, że w kolejnych spotkaniach zaprezentujemy się już z dużo lepszej strony 

AP: Od początku spotkania widać było duży chaos w poczynaniach zespołu. Było to efektem tremy związanej z pierwszym meczem na Mistrzostwach?

PP: Ciężko powiedzieć czym to było akurat spowodowane. Na pewno lekka trema była i może faktycznie za bardzo chciałyśmy wygrać i rozegrać jakiś niewiadomo jak dobry mecz przed naszą publicznością. Niestety to się nie udało. Należy pamiętać jednak, że to są Mistrzostwa Europy i musimy walczyć ko końca, bez względu na okoliczności. Możemy obiecać, że będziemy walczyć! 

AP: Trener Maciejewski w dzisiejszym meczu bardzo często rotował składem. Nie wpłynęło to destabilizująco na cały zespół?

PP: Trudno powiedzieć. To raczej pytanie do trenera Maciejewskiego. Prawdą jest, że selekcjoner ma po prostu taki styl. Do nas należy jednak jak najlepsze wypełnianie boiskowych obowiązków bez względu na to, kiedy dana zawodniczka pojawi się na parkiecie.

AP: Za kilkanaście godzin czeka nas kolejny arcyważny mecz w kontekście dalszej rywalizacji na EuroBaskecie. Czy Polska pokaże jak potrafi podnosić się z kolan?

PP: Myślę, że tak. Przede wszystkim damy z siebie dużo więcej i za wszelką cenę będziemy dążyły do zwycięstwa. Nie możemy jednak powielić błędów z soboty, które mogłyby być katastrofalne w skutkach. Zrobimy co w naszej mocy, by wygrać!

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp