Polki na ostatniej prostej! - Raport z przygotowań żeńskiej kadry do Mistrzostw Europy.
Już tylko nieco ponad tydzień pozostał do Mistrzostw Europy kobiet, które tym razem odbędą się w naszym kraju. Na 10 dni przed rozpoczęciem najważniejszego turnieju na Starym Kontynencie odwiedziliśmy nasze kadrowiczki na zgrupowaniu w Szczyrku, gdzie pod wodzą Dariusza Maciejewskiego dopracowują ostatnie szczegóły.
O tym, a także wielu innych aspektach w przygotowanym przez nas raporcie.
Mozolne przygotowania…
Dla każdej z zawodniczek fakt, iż Mistrzostwa rozgrywane są już w czerwcu z pewnością nie jest komfortowy. Wiąże się to z bardzo krótkimi urlopami po wycieńczającym sezonie i długimi przygotowaniami do samego turnieju. Oczywistym jest, że obciążenie organizmu jest przy tym bardzo duże. Mimo to, nasze kadrowiczki już od kilku tygodni ciężko pracują na to, by w trakcie rywalizacji o prymat w Europie zaprezentować się z jak najlepszej strony. – My już od dłuższego czasu bardzo ciężko trenujemy po to, by osiągnąć zamierzony cel. Dopiero teraz powoli zmniejszamy obciążenia, co ma pomóc w osiągnięciu optymalnej dyspozycji na czas turnieju. – dodaje Paulina Pawlak. Nie da się jednak ukryć, że nasze najlepsze koszykarki odczuwają zmęczenie. Odbywające się dwa razy dziennie treningi z pewnością musiały dać się we znaki. To prawda, że ostatnie tygodnie bardzo ciężko przepracowaliśmy, skupiając się zarówno na elementach gry defensywnej, jak i ofensywnej. Staraliśmy się też wyeliminować maksymalną ilość błędów. – stwierdza Arkadiusz Koniecki, drugi trener reprezentacji.
Spóźniona Kobryn…
Plan pracy całego zespołu pokrzyżowała nieco Ewelina Kobryn. Nasza czołowa koszykarka dołączyła do drużyny dopiero przed kilkoma dniami, co dało pole do popisu wszystkim trenerom kadry. Jej przyjście w takim momencie zaburzyło nieco proporcje, bowiem pozostałe koszykarki były w zaawansowanym stadium przygotowań, podczas gdy Ewelina dopiero rozpoczynała z nami pierwszy trening. Uważam jednak, że sztab szkoleniowy stanął na wysokości zadania, ponieważ nie doszło do zachwiania całej struktury. A Ewelina to inteligentna zawodniczka i nie powinna mieć problemów z dopasowaniem się do potrzeb kadry. – zauważa Koniecki. Oby tak się stało, bo Kobryn jest klasową zawodniczką, która w strefie podkoszowej nie ma sobie równych. Jej obecność sprawia, że nasza drużyna narodowa zdecydowanie zyskuje na wartości. Co ciekawe, sama koszykarka nie upatruje w tym aspekcie większego problemu. Jestem zawodniczką podkoszową, a specyfika gry na tej pozycji polega na tym, że łatwiej mi jest przystosować się do wszelkich wariantów taktycznych. Ponadto, znam się przecież dobrze ze wszystkimi dziewczynami, więc ze zrozumieniem się na parkiecie nie powinno być kłopotów. – spokojnie dodaje koszykarka Wisły Can ~ Pack.
Sparingi – dodały pewności czy wyzwoliły niedosyt?
Polki mają za sobą także rozegranych kilka meczów towarzyskich. W jednych odnosiły budujące zwycięstwa, jak w pierwszy dzień pamiętnego turnieju w Karlovych Varach, gdzie podopieczne trenera Maciejewskiego pokonały Czeszki – aktualne wicemistrzynie Świata, w innych przegrywały na własne życzenie. Zaliczyliśmy kilka porażek, które nie powinny mieć miejsca. Wystarczy przypomnieć sobie pojedynki z Ukrainkami, czy mecz z Łotyszkami, który przegraliśmy po dogrywce. W każdym z tych meczów o niekorzystnym dla nas rezultacie decydowały błędy własne, które nie powinny mieć miejsca. Moim zdaniem jednak, takie porażki kształcą i jestem pewien, że dziewczyny wyciągną z nich odpowiednie wnioski. – optymistycznie stwierdza trener Koniecki. Podobnego zdania jest Paulina Pawlak – Na pewno wszystkie mecze sparingowe, jakie rozegrałyśmy nie były złe. Problem stanowiły błędy, które popełniałyśmy w końcówkach, przez co ostatecznie przegrywałyśmy małą ilością punktów. To daje do myślenia.
Teraz pozostaje mieć nadzieję, że nasze reprezentantki głęboko wezmą sobie do serca te lekcje pokory po to, by podobne scenariusze nie miały miejsca w trakcie Mistrzostw, bo tam stawka będzie już o wiele większa. Nie ma jednak sensu nastawiać się pesymistycznie. Wygrywając z Czeszkami, reprezentantki udowodniły, że mają ogromny potencjał.
Próba generalna…
W najbliższy piątek i sobotę, Polki będą miały ostatnią możliwość sprawdzenia swojej formy w pojedynkach towarzyskich. Na zakończenie zgrupowania w Szczyrku zmierzą się, bowiem z reprezentacją Litwy, która zawita do śląskiego miasteczka. Dla mnie będą to zarówno pierwsze, jak i ostatnie sparingi przed głównym turniejem. W związku z tym czuć pewną powagę z tym związaną. – mówi Kobryn. Takie podejście jednak towarzyszy też pozostałym zawodniczką. Wiadomym jest, bowiem, że ewentualne zwycięstwa dodadzą pewności siebie i pozwolą rozpocząć Mistrzostwa z wiarą we własne umiejętności. Porażka natomiast sprawi, że zachwiana może zostać pewna harmonia, a to akurat byłoby najmniej wskazane.
Wzrastająca adrenalina…
Koniec przygotowań oznacza, że do pierwszego meczu na EuroBaskecie pozostało już naprawdę niewiele czasu. Jak do tego podchodzą główne zainteresowane? Na pewno czujemy już adrenalinę związaną z samym turniejem. Jest to wielkie wydarzenie i zależy nam na tym, by pokazać się z jak najlepszej strony. – mówi środkowa reprezentacji, Ewelina Kobryn.Zgadzam się z Eweliną, że czuć już tą atmosferę Mistrzostw. Zresztą widać to też po naszych przygotowaniach. Teraz już szlifujemy poszczególne elementy stricte pod kątem tej imprezy. – dodaje Pawlak. Z pewnością emocje wywołują też wszelkie dywagacje na temat samego turnieju. Wiele się mówi o szansach Polek, ich możliwościach i rywalkach, jakie napotkają w grupie.
Silna grupa…
Nie da się ukryć, że zespoły takie jak Hiszpania, czy Czarnogóra nie są łatwymi przeciwniczkami. Klasę Hiszpanek docenia niemal każdy i na ten temat nie na dwóch zdań. W przypadku Czarnogóry sprawa wygląda nieco inaczej. Drużyna ta w tym roku nie zagrała choćby jednego oficjalnego meczu, co sprawia, że nie do końca wiadomo, czego się po niej spodziewać. Pozostaje jeszcze zwycięzca turnieju eliminacyjnego, który dołączy do grupy C w ostatniej chwili. Nastroje uspokaja jednak trener Koniecki. Nasi obserwatorzy zrobią wszystko, by odpowiednio rozpracować najbliższych przeciwników, więc nie ma powodu do obaw. – stwierdza. Po chwili dodaje – w Europie nie ma już słabych drużyn. Są tylko silne i bardzo silne. Nie ma co liczyć na jakiś szczęśliwy traf. Tą tezę zdają się potwierdzać także kadrowiczki. Co tu dużo mówić, jest to mocna grupa. Zarówno reprezentantki Czarnogóry, jak i Hiszpanii prezentują wysoki poziom, więc nie ma mowy o żadnej taryfie ulgowej. – przytomnie zauważa Kobryn. Wobec tego pozostaje pytanie: Gdzie zmierza nasza reprezentacja?
Cel: ŁÓDŹ…
Bylibyśmy minimalistami, gdybyśmy mówili jedynie o wyjściu z grupy. – odważnie głosi Koniecki, po czym dodaje: – Naszym celem jest Łódź, bo tam będzie rozgrywana walka o medale. Gdyby życzenia tego doświadczonego szkoleniowca znalazły pokrycie w rzeczywistości, bylibyśmy świadkami wspaniałej historii. Same koszykarki jednak nie są tak odważne w swoich deklaracjach. Na początku skupiam się na grupie, a co będzie dalej? Zobaczymy. – spokojnie stwierdza rozgrywająca, Paulina Pawlak. Krok po kroku będziemy dążyć do założonych celów. – wtóruje Kobryn. Jak zatem potoczą się losy żeńskiej reprezentacji Polski? Jedno jest pewne. Aby móc osiągnąć sukces potrzebne jest wsparcie ze strony kibiców, bo przecież to my mamy ten wielki przywilej bycia gospodarzami. Hale są naprawdę duże i bardzo liczymy na wsparcie naszych fanów. To nam bardzo pomoże. – mówi Pawlak. A my, jako środowisko dziennikarskie możemy zapewnić, że również będziemy razem z Wami. DO BOJU!