Szok w Madrycie
Nie tak wyobrażali sobie zapewne fani Realu drugie spotkanie półfinałowe hiszpańskiej ligi ACB ich koszykarzy przeciwko rywalom z Bilbao.
Tym bardziej, że inauguracyjne spotkanie 1/2 finału zostało odniesione przez "Królewskich" spokojnie, w pełni kontrolowane 78:67.
Tym razem jednak goście zaprezentowali od początku meczu mocną obronę i skuteczny atak, co dało efekt w postaci prowadzenia 44:25 po pierwszej połowie. Gracze Realu otrząsnęli się jednak z tego koszmaru i od początku trzeciej kwarty zaczęli ostro odrabiać straty nie pozwalając na wiele gościom z kraju Basków wygrywając tę odsłonę 20:6. Przez całą czwartą kwartę toczyła się zacięta walka, jednak Bilbao skutecznie zdołało wybronić wynik, wygrywając ostatecznie 71:66.
Najskuteczniejszym graczem wśród gospodarzy był Sergio Llull, który ponownie uzyskał 20 punktów, nie miał on jednak nikogo, kto mógłby wesprzeć go w ataku w bardziej znaczacy sposób. W zespole gości po 13 punktów zdobyli superszybki Jackson i Mumbru, jednak to nie oni byli bohaterami spotkania, a Axel Hervelle. Belgijski skrzydłowy, niechciany niegdyś w stolicy Hiszpanii rozegrał świetne zawody popisując się wszechstronnością kończąc zawody z dorobkiem 8 punktów (11zb,4as,4prz i 9 wymuszonych fauli).
Czy gości stać na sprawienie niespodzianki i wyeliminowanie Realu? Pokazali, że są mocni już w 1/4 finału, kiedy na ich drodze stanęła wyżej notowana Power Walencja.