Łotwa również za silna
Polki międzynarodowego turnieju w Karlovych Varach nie będą wspominać najlepiej. Trzeciego i zarazem ostatniego dnia, nasze reprezentantki uległy Łotwie 59:60 i zakończyły udział w turnieju z jednym zwycięstwem.
Warto jednak dodać, że koszykarki Łotwy zwycięstwo wywalczyły dopiero w dogrywce.
Początkowo jednak nic nie zapowiadało takiego biegu wydarzeń. Podrażnione porażką z Rosją Polki od pierwszych minut dyktowały warunki gry i dzięki twardej grze w defensywie nie pozwalały rywalkom na zbyt wiele. W ataku, podopieczne Dariusza Maciejewskiego również nie zawodziły, dzięki czemu szybko wypracowały sobie kilkupunktowe prowadzenie. Najjaśniejszą postacią w naszej ekipie ponownie była Elżbieta Mowlik, która podobnie jak w sobotę okazała się najlepszą zawodniczką reprezentacji.
Gdy w drugiej kwarcie Polska jeszcze bardziej zdominowała przeciwniczki, stało się jasne, że koszykarki z Łotwy są w zdecydowanie gorszym położeniu. Po 20 minutach gry przegrywały, bowiem różnicą 13 punktów. Na nasze nieszczęście, po zmianie stron Łotyszki nie tylko nie poddały się, ale też dzięki ambitnej grze z powrotem włączyły się do walki o zwycięstwo.
W szeregach naszej reprezentacji nastąpiło w tym czasie zbyt duże rozluźnienie. Polki nie potrafiły zatrzymać rozpędzonych rywalek i popełniały zbyt dużo błędów. Efektem tego, równo z końcową syreną na tablicy świetlej widniał remis i o rezultacie spotkania musiała zadecydować dogrywka. W niej lepsze okazały się koszykarki z Łotwy, które zdobyły o jedno „oczko” więcej i zwycięsko zakończyły udział w trzydniowym turnieju.
Polska - Łotwa 59:60 (14:9, 24:16, 12:23, 4:6, d. 5:6)