Dziś w nocy: Ostatnia szansa Bulls?
Dodano: 26 maja 2011 22:52
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: WikiMedia
Już dziś w nocy okaże się, czy Chicago Bulls przedłużą swoją walkę o przejście do Finałów NBA. Piąty mecz serii z Miami Heat, którzy wygrywają aktualnie 3-1 odbędzie się w Chicago, przed jedną z najlepszych publiczności w lidze. Być może to właśnie fani w United Center pobudzą swoją drużynę do walki i dodadzą jej agresywności, której według Derricka Rose'a najbardziej brakuje Bykom. Posłuchajmy, co do powiedzenia przed starciem mają członkowie obu ekip:„Rozumiemy, że będzie to szczególnie trudny pojedynek” - rozpoczął swoją dłuższą „pogawędkę” z dziennikarzami Dwyane Wade. „Wiemy też jednak, że mamy odpowiednich graczy i umiejętności, żeby zakończyć to już dziś. To na pewno nie będzie piękna koszykówka, ale nie na tym nam zależy – chcemy przede wszystkim grać skutecznie.” - dodawał D-Wade. „Kiedy patrzysz na wynik 3-1, to nie wygląda zbyt ciekawie... Wierzę jednak w nasz zespół. Nie mamy zamiaru się poddawać. Będziemy walczyć do samego końca.” - mówił z kolei Luol Deng. „Wciąż jesteśmy w grze. Trener rozmawiał z nami w szatni i przypominał, że ta seria jeszcze się nie zakończyła – wciąż możemy powalczyć o zwycięstwo. Teraz wracamy do domu, jednak oprócz przewagi parkietu musimy też grać konsekwentnie do końca i nie tracić piłek.” - komentował założenia na piąty mecz – Derrick Rose. Pytany o to, co w swojej grze powinien zmienić MVP sezonu regularnego, trener Thibodeau odpowiadał dziennikarzom: „On?! Derrick nie musi zmieniać niczego. Nadal ma oddawać rzuty z wolnych pozycji, grać na izolacjach i rozgrywać pick & rolle z kolegami. Nie poradzimy jednak zbyt wiele na obronę Heat na nim, jeśli będzie taka jak w poprzednich pojedynkach. Nie mówię tu o samym LeBronie, bo ograniczenie Derricka i innych to nie tylko jego zasługa, to świetna praca w defensywie, jaką wykonuje tam cały zespół.”