Dallas Mavericks w wielkim finale !

Dodano: 26 maja 2011 09:15
Dallas Mavericks w wielkim finale !
Adam Więckowski, Informacja własna
Obraz własny

Dallas Mavericks pokonali na własnym parkiecie Oklahomę City Thunder i tym samym stali się pierwszym tegorocznym finalistą. Warto dodać, że dla Mavs będzie to drugi finał NBA w historii klubu.

Za sprawą kolejnej fantastycznej końcówki Dallas Mavericks pokonali podopiecznych Scotta Brooksa w stosunku 100:96.

Chciałoby się powiedzieć, że historia lubi się powtarzać. Przez większą część meczu spotkanie było bardzo wyrównane. Drużyny prowadziły walkę kosza za kosza i żadna z ekip nie potrafiła wypracować zadowalającej przewagi. Wszystko zmieniło się jednak w ostatniej części pojedynku, kiedy to koszykarze Thunder prowadzili już ośmioma punktami. Swoją "zaliczkę" utrzymywali do niespełna sześciu minut przed końcem meczu, wtedy kolejne punkty zdobył Collison i przewaga Oklahomy wynosiła 7 "oczek" (90:83). Jednak jak mogliśmy zauważyć w poprzednich pojedynkach, zawodnicy Thunder zupełnie nie radzą sobie w końcówkach. Kolejny argument potwierdzający tę tezę możemy dopisać po dzisiejszym pojedynku. Od wcześniej wspomnianych zdobytych "oczkach" przez Collisona, koszykarze Thunder zdobyli już tylko jednokrotnie punkty z gry ! Na parkiecie szaleli Dirk Nowitzki oraz Shawn Marion, którzy łącznie zdobyli aż 13 spośród 17 punktów gospodarzy. Zawodnicy Mavs trafiali z niewiarygodnych pozycji. Podopieczni Scotta Brooka w ogóle nie radzili sobie w obronie i gospodarze nie mieli większych problemów z chociażby ofensywnymi zbiórkami. Koszykarze Thunder swoją porażkę przypieczętowali trzema fatalnymi stratami. Najpierw piłkę zgubił Harden, a w dwóch kolejnych akcjach nie popisał się Westbrook, który najpierw podał do Nowitzkiego, a później w dziecinny sposób piłkę zabrał mu Jason Terry. Warto dodać, że ostatnia strata Russella miała katastrofalne skutki, ponieważ od razu po przechwycie Terry podał do Dirka, a ten popisał się kolejnym doskonałym rzutem i bez problemu trafił zza łuku. Po tym trafieniu gospodarze wyszli na prowadzenie (95:94), którego nie oddali już do samego końca. W ekipie gospodarzy kolejne bardzo dobre spotkanie rozegrał lider Mavs, Dirk Nowitzki. Niemiec zgromadził na swoim koncie 26 punktów oraz 9 zbiórek. W dzisiejszym meczu fantastycznie wspierał go Shawn Marion, który uzyskał 26 "oczek", zebrał 8 piłek i rozdał 3 kluczowe podania. Należy również wspomnieć o dwóch rezerwowych, którzy znacznie przyczynili się do końcowego sukcesu. Niezawodny Jason Terry dołożył od siebie 12 punktów, a J.J. Barea dorzucił 14 "oczek", 4 zbiórki oraz 5 asyst. Niezłe spotkanie rozegrał również Jason Kidd, który miał jednak spore problemy w ofensywie (1/7 z gry). Pierwszy rozgrywający Mavs rozdał jednak 10 kluczowych podań oraz zebrał 7 piłek (4 na atakowanej tablicy). Zdecydowanie poniżej oczekiwań zaprezentował się natomiast Stevenson, który na przestrzeni blisko 25 minut nie trafił ani jednego rzutu z gry (0/7).W drużynie Scotta Brooksa najlepiej zaprezentował się Russell Westbrook. Trzeba jednak zauważyć, że Russell kolejny raz nie potrafił dobrze rozegrać końcowych minut spotkania i mocno przyczynił się do końcowej porażki. Nie można mu jednak odmówić waleczności i umiejętności, ponieważ pierwszy rozgrywający Thunder zgromadził na swoim koncie 31 punktów, 8 zbiórek i 5 asyst. Po 23 "oczka" dołożyli Durant oraz Harden. Kevin nie radził sobie za dobrze z obroną gospodarzy i zakończył mecz z ośmioma trafieniami na dwadzieścia oddanych rzutów. Warto odnotować, że gwiazdor Oklahomy dołożył od siebie 9 zbiórek i 2 asysty. Bardzo dobre spotkanie z ławki rozegrał Nick Collison, który zdobył 12 punktów i zebrał aż 12 piłek (6 na atakowanej tablicy). Zdecydowanie poniżej oczekiwań zaprezentował się natomiast Serge Ibaka, który zdobył zaledwie 2 "oczka" uzyskał 3 zbiórki."To świetne uczucie" - skomentował po meczu Dirk Nowitzki. "To jest nasz czas i czujemy, że jesteśmy w stanie wygrać w wielkim finale.""Cały czas trzymaliśmy nerwy na wodzy i do samego końca byliśmy maksymalnie skupieni" - powiedział jeden z bohaterów meczu, Shawn Marion. "Wydawało się, że ten mecz jest już przegrany, ale my nigdy się nie poddajemy i wiedzieliśmy, że możemy już dzisiaj zakończyć tę serię"."Wielka szkoda..." - powiedział zaraz po spotkaniu Kevin Durant. "Nie pozostaje nam nic innego jak wynieść z tego naukę na przyszłość i wrócić za rok jeszcze mocniejszym. Wykonaliśmy kawał dobrej roboty, jednak to było za mało. Musimy się cieszyć z tego, co mamy."Dla Dallas Mavericks będzie to drugi finał w historii. Mavs w 2006 roku pojedmowali faworyzowane Miami Heat. W serii prowadzili już 2:0 i byli blisko trzeciego zwycięstwa, jednak wszystko potoczyło się wbrew ich myślom. Koszykarze "Żarów" wygrali mecz numer 3 i całą serię 4:2. Jak będzie w tym roku?

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp