Rose obwinia się za porażke Bulls w game 4
Dodano: 25 maja 2011 22:26
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: Obraz własny
Mecz numer cztery rywalizacji w Finałach Konferencji Wschodniej miał być tzw. „must win” dla Bulls. Wygrana była blisko, bo wynik rozstrzygnął się dopiero w dogrywce, jednak wcale nie na korzyść ekipy z Chicago... W końcówce zawiódł MVP sezonu regularnego – Derrick Rose, który zaliczał straty i był blokowany w kluczowych momentach dodatkowego czasu gry.W rozmowie z dziennikarzami Rose przyznawał, że największym zaskoczeniem była dla niego obrona ze strony LeBrona Jamesa i Dwyane Wade'a. Młody rozgrywający spodziewał się bowiem, że sytuacje, w których ktoś z duetu gwiazd Heat będzie stawał naprzeciw niego będą następować raczej z zaskoczenia, w niektórych akcjach, a nie przez cały czas. „Za dzisiejszą porażkę zdecydowanie biorę winę na siebie.” - rozpoczął Derrick. „Miałem dwie szanse na wygranie tego spotkania i obie zmarnowałem... Mam nadzieję, że wyniosę z tego chociaż jakąś naukę.” W przekroju całego pojedynku Rose trafił 8 z 27 rzutów z gry (23 punkty), był 1 na 9 zza linii oddalonej od kosza o 7.24m i zaliczył siedem strat. W kluczowych momentach, czyli czwartej kwarcie i dogrywce był odpowiednio 1/5 z i 0/3 z gry.