Heat wygrywają po dogrywce!

Dodano: 25 maja 2011 07:08
Heat wygrywają po dogrywce!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Pewność siebie nie zawiodła Miami Heat, a zaprowadziła ich do trzeciego zwycięstwa w Finałach Konferencji Wschodniej nad Chicago Bulls - 101-93. Tym samym podopieczni Erika Spoelstry wciąż pozostają niepokonani na własnym parkiecie i są już tylko jeden krok od wejścia do Finałów NBA.

Po ciężkiej pracy LeBrona Jamesa, Chrisa Bosha i pomimo wejścia w mecz Dwyane Wade'a dopiero w ostatnich minutach, to zespół „Żaru” po raz kolejny w tej serii udowodnił, że jest drużyną lepszą i przede wszystkim grającą dużo skuteczniejszą koszykówkę w naważniejszym momentach, niż miało to u nich miejsce w sezonie regulanrym. Dzisiejsze spotkanie, jak każde tej rywalizacji stało pod znakiem nieustępliwej obrony, a obie ekipy  nie odskakiwały przeciwnikom na więcej, niż kilka punktów przewagi (poza ucieczką Byków w trzeciej kwarcie), która i tak co kilka minut zmieniała właściciela. Tym razem jednak, nawet z pomocą niesamowicie skutecznego w ostatniej "dwunastce" Mike'a Millera, wyniku spotkania nie udało się rozsrzygnąć w regulaminowym czasie gry i potrzebna była dogrywka. Derrick Rose, który przez fanów w Chicago porównywany jest na każdym kroku do Michaela Jordana, mógł jeszcze w stylu swojego idola wygrać pojedynek, jednak jego akcja w ostatnich sekundach czwartej kwarty została świetnie wybroniona (jak większość) przez LeBrona Jamesa, co zaważyło na tym, że młody rozgrywający oddał bardzo trudny rzut przez ręce, który nie znalazł drogi do kosza. W dogrywce z akcji, na akcję coraz bardziej rozkręcali się miejscowi, w których szeregach w końcu przebudził się Dwyane Wade. Do tego momentu popularny Flash zaliczał bowiem najgorszy mecz w tych rozgrywkach posezonowych. O przejęciu potyczki przez Heat zadecydowały pomyłki Byków w kluczowych akcjach, kiedy piłkę tracił Derrick Rose lub blokował go (dwukrotnie!) Wade. Z kolei z drgiej strony parkietu, dodatkowe posiadania piłki na punkty zamianiał masowo James, który zaliczył dziś 35 oczek, 6 zbiórek i 6 asyst. Chris Bosh i D-Wade zanotowali odpowiednio 22 i 14 punktów, a cały zespół wspaniale z ławki wspomógł Miller – 12 oczek i 9 zbiórek. W drużynie pokonanych najlepiej zagrała trójka Rose, Deng i Boozer. Derrick zaliczył łącznie 23 punkty, 6 asyst i 3 zbiórki, Deng i Boozer po 20 oczek, z czym, Carlos miał jeszcze 11 zbiórek i 3 kluczowe podania, a Luol 8 „desek”. Pod tablicami rządził jeszcze Joakim Noah, który zebrał 14 piłek, w tym 6 w ataku, rozdał 6 asyst i zdobył 6 oczek.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp