Griszczuk podaje Anwil do sądu!
Choć od zakończenia współpracy pomiędzy Anwilem Włocławek i Igorem Griszczukiem minęło już sporo czasu, obie strony nadal nie mogą dojść do porozumienia. Wedle najnowszych informacji, były selekcjoner kadry podał swojego byłego pracodawcę do sądu.
Powodem tego są zaległe pieniądze, jakich Białorusin domaga się za ostatnie miesiące.
Bo choć formalnie Griszczuk nie pełnił w kujawskim klubie żadnej funkcji, to jednak prawdą jest, że po rozstaniu w grudniu ubiegłego roku został jedynie urlopowany na czas nieokreślony przez włodarzy Anwilu. W związku z tym domaga się wynagrodzenia w wysokości blisko 200 tys złotych, które otrzymałby w przypadku prowadzenia drużyny do końca obecnych rozgrywek.
Trudno przewidzieć, jak zakończy się finał tej sprawy. Na razie pewnym jest, że nie przyniesie ona chluby Griszczukowi, który we Włocławku uważany jest wręcz za legendę miejscowego basketu.
Ponadto, w przypadku przyznania racji Białorusinowi, ucierpi też budżet Anwilu, co z pewnością nie jest pożądane w kontekście budowy zespołu na kolejny sezon.