Właściciel Cavs: To karma nam pomogła

Dodano: 19 maja 2011 18:29
Właściciel Cavs: To karma nam pomogła
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Pamiętacie słynny list Dana Gilberta, sfrustrowanego tuż po decyzji LeBrona Jamesa?

Jednym z najsłynniejszych sformułowań, a właściwie "złych" życzeń w jego treści było "zabranie złej karmy z Ohio na South Beach".

Ta klątwa na tyle ubodła gracza Miami Heat, że po dotkoliwej, grudniowej porażce jego poprzedniej ekipy Cleveland Cavaliers z Los Angeles Lakers ponad 50 punktami zamieścił on na swoim Twitterze wpis nawiązujący do listu właściciela jego ex-klubu - "Karma to dzi...ka". Auć. Przypomnijmy, że to właśnie ten mecz zapoczątkował katastrofalną passę podopiecznych Byrona Scotta w tym sezonie.

Okazuje się, że słowo to przyjęło się już na dobre w światku koszykarskim. Dwa dni temu Cavs dzięki fortunie wylosowali pierwszy wybór w Drafcie, a więcej najprawdopodobniej dokooptowanie do składu Kyrie Irvinga, prorokowanego na gwiazdę NBA. O czym pomyślał Dan Gilbert?

"Karma. To była pierwsza rzecz, która przyszła mi na myśl...i na moje konto na Twitterze..." - żartował właściciel Cavs.

W wywiadzie przyznał też, że pierwotna wersja listu wyglądała nieco inaczej (była grzeczniejsza). Odniósł się też do kontrowersyjnej tezy, że jego klub wygra Mistrzostwo NBA szybciej od LeBrona Jamesa - "Dopóki to się nie stanie, wciąż będę wierzył."

Cieszyć musi to, że chyba wszyscy zwiazani z tą sytuacją nabrali do niej pewnego dystansu i starają się traktowac ją raczej humorystycznie. Czas chyba rzeczywiście leczy rany.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp