Kahn zdziwiony

Dodano: 19 maja 2011 11:42
Kahn zdziwiony
Hubert Krzywda, Informacja własna/MSTribune
MediaWiki

Generalny Menedżer Minnesota Timberwolves jest jedną z najbarwniejszych postaci w lidze NBA. Ostatnio zrobił się wokół jego osoby spory szum, a to ze względu na jego sugestie odnośnie "ustawiania" loterii draftowej.

David Kahn wywołał spore zamieszanie wypowiedzią, do jakiej doszło tuż po wylosowaniu przez Cavaliers jedynki.

Kahn miał wtedy powiedzieć, że:

Ta liga lubi tworzyć podobne i niesamowite historie. Rok temu na loterii pojawiła się żona zmarłego właściciela Wizards, tym razem pojawił się 13 letni chłopiec, który cierpi na rzadką chorobę układu nerwowego. Gdy na placu boju pozostały tylko trzy drużyny, to wiedziałem, że już po nas...

Słowa te zostały bardzo źle odebrane w środowisku i można się spodziewać, że już niebawem liga ukarze działacza dotkliwą karą finansową. Tymczasem sam zainteresowany jest mocno zdziwiony zamieszaniem wokół jego samego.

Jestem zdziwiony, ale to jest właśnie świat, w którym żyjemy. Przecież, gdy wypowiadałem te słowa to wszyscy się śmiali, łącznie z dziennikarzami, więc jasne było dla mnie to, że odbiorą to w sposób żartobliwy. Taki z resztą też miała charakter moja wypowiedź - mówi Kahn.

Wydaje się jednak, że  sama loteria ma w sobie pewnego rodzaju klasyczną  "American Story". Jednak Kahn powinien mimo wszystko zachować swoje myśli dla siebie. Dlaczego? Po pierwsze - wiadomo jak zareaguje Stern, który uwielbia karać, a po drugie - jedynka nie zawsze oznacza "strzał w dziesiątkę", czego przykładami są Michael Olowokandi, Joe Smith, Greg Oden, czy wielu, wielu innych.

Minnesocie w udziale przypadł drugi numer draftu. Na pocieszenie niech pozostaje im fakt, iż kiedyś z trójką Bulls wybrali pewnego gracza, który potem doprowadził ich zespół do sześciu mistrzostw.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp