LeBron i Dwyane - Mogliśmy grać w Bulls
Cały koszykarski świat czeka już na początek starcia pomiędzy Chicago Bulls a Miami Heat.
Ten już w niedzielę, ale zanim się zacznie, musimy powiedzieć o tym pojedynku wszystko. O to, co mówili James i Wade.
Latem 2010 roku zarówno LeBron James, jak i Dwyane Wade byli wolnymi agentami i mogli zdecydować o swojej przyszłości. Okazuje się, że w obu przypadkach oscylowała ona wokół "Windy City".
"To był dwa poranki - " mówi "Flash". "Budząc się przez te dwa poranki byłem przekonany, że będę "Bykiem", ale ostatecznie zdecydowałem się zostać tutaj. Prawiono mi komplementy, a ja przecież dorastałem w tym mieście wraz z moimi marzeniami o zostaniu koszykarzem NBA i zawodnikiem Bulls. Mieli wspaniałą prezentację, dawali mi wielką szansę. Ale szansa w Miami była chyba jeszcze większa. Do tego się to sprowadziło. "
"Myślę, że było bardzo blisko, by Wade zagrał w Chicago." - mówił agent Wade'a, Henry Thomas. "Oczywiście przed początkiem całego procesu rozmawiał ze mną na temat tego, jak to wszystko będzie wyglądało. Kiedy już się zaczęło, prezentacja Bulls była chyba najlepsza...Decyzja okazała się dużo trudniejsza do podjęcia, niż mu się to wydawało. Dla niego to miasto było wyjątkowe, bo tam dorastał. Michael Jordan był jego idolem. Kiedy przyszliśmy na tę prezentację, oni mieli już przygotowaną koszulkę Bulls z jego numerem i nazwiskiem. Między innymi dlatego było to dla niego takie skomplikowane."
Również LBJ wypowiadał się na temat flirtu z Chicago - "To zdecydowanie było bardzo schlebiajace. To było wspaniałe spotkanie z tą organizacją, znając przecież całą jej historię. Mówili wiele świetnych rzeczy, ale ostatecznie czułem, że tutaj będę miał większą szansę na Mistrzostwo NBA. W każdym razie było to miłe doświadczenie."