Bulls w finale Konferencji Wschodniej
Chicago Bulls nareszcie się doczekali. Pierwszy raz od czasów Michaela Jordana awansowali do finału swojej konferencji. Byki rozegrały dzisiejszy pojedynek w fantastyczny sposób i tym samym postawiły kropkę nad "i" i wyeliminowali Atlantę Hawks z tegorocznych rozgrywek.
Chicago Bulls pokonali Hawks 93:73.
Byki mogą zaliczyć dzisiejszy pojedynek do bardzo udanych. Chicago Bulls prezentowali fantastyczną zespołową koszykówkę, co doprowadziło do łatwego pokonania Atlanty. Przyjezdni zgromadzili na swoim koncie aż 34 kluczowe podania. Dla porównania, gospodarze zdołali rozdać zaledwie 14 asyst. Spotkanie może przybrałoby inny obrót, gdyby kontuzji nie nabawił się zastępujący Hinricha, Jeff Teague. Rozgrywający gospodarzy na samym początku drugiej kwarty bardzo niefortunnie upadł i najprawdopodobniej skręcił sobie nadgarstek. Koszykarze Chicago Bulls nie mieli problemów z powiększaniem swojej przewagi. Na przerwę schodzili z dziesięciopunktowym prowadzeniem, a w trzeciej i czwartej części meczu zwiększyli swoją zaliczkę do 20 punktów.
W dzisiejszym spotkaniu Chicago Bulls miało dwóch liderów. Jak zwykle świetnie dysponowany był rozgrywający Byków, Derrick Rose. Gwiazdor Chicago zdobył 23 punkty oraz rozdał aż 12 kluczowych podań. Na przekór licznym krytycznym głosom, bardzo dobre spotkanie rozegrał Carlos Boozer. Koszykarz w dotychczasowych meczach prezentował się nie najlepiej, jednak tym razem zagrał na bardzo wysokim poziomie. Skrzydłowy Chicago uzbierał na swoim koncie 23 punkty, 10 zbiórek oraz 5 asyst. Jest to najlepszy występ Boozera w tegorocznych rozgrywkach play-offs. Z ławki nieźle zaprezentował się Taj Gibson, który trafił 5 spośród 7 rzutów, a dodatkowo dołożył do tego 4 zbiórki oraz jedno kluczowe podanie. Na przyzwoitym poziomie zagrał również Joakim Noah, który ostatnimi czasy był bezliku krytykowany. Tym razem podkoszowy Byków zapisał na swoim koncie 11 "oczek" (5/7 z gry) oraz sześciokrotnie zebrał piłkę.
W ekipie gospodarzy najwięcej punktów zdobył Joe Johnson. Joe zdobył 19 "oczek", zebrał 3 piłki oraz rozdał 4 kluczowe podania. Niezłe spotkanie rozegrał również Josh Smith, który uzbierał na swoim koncie 18 punktów, 5 zbiórek oraz 1 asystę. Poniżej oczekiwań zaprezentował się Al Horford. Podkoszowy Hawks trafił zaledwie 2 spośród 10 rzutów i zebrał jedynie 4 piłki. Z ławki bardzo dobre spotkanie rozegrał Zaza Pachulia, który doskonale walczył pod tablicami. Na przestrzeni niecałych 23 minut, Zaza zebrał aż 13 piłek z czego 5 na atakowanym koszu. Ostatnio często pisaliśmy o słabej postawie Jamala Crawforda. Niestety dla fanów zgromadzonych w hali, Jamal kolejny raz zaprezentował się poniżej oczekiwań. Crawford zdołał zdobyć zaledwie 8 punktów (2/10 z gry) i zebrać jedną piłkę."Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że udało nam się tego dokonać" - skomentował po meczu Derrick Rose. "Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać. Jesteśmy silną drużyną i stać nas na jeszcze więcej. O naszym dzisiejszym zwycięstwie zadecydowała bardzo dobra gra w obronie, to było kluczem do pokonania nieźle dysponowanej Atlanty. ""Zagrali dzisiaj fantastycznie" - powiedział Joe Johnson. "Carlos Boozer rozegrał najlepsze spotkanie w tegorocznej fazie play-offs i naprawdę trudno go było powstrzymać. Trafiał z wielu trudnych pozycji, zupełnie nie potrafiliśmy wybronić jego akcji."