Grizzlies poddali się bez walki, przegrywają 2:3

Dodano: 12 maja 2011 07:33
Grizzlies poddali się bez walki, przegrywają 2:3
Bartłomiej Berbeć, Informacja własna
Obraz własny

Memphis Grizzlies to jedna z najbardziej walecznych ekip tegorocznych Playoffs, symbol walki do końca i nie poddawania się do końcowej syreny.

Wczoraj jednak kompletnie zaprzeczyli tym tezom, zupełnie nie stawiając w meczu numer pięć oporu gospodarzom i wysoko ulegli Oklahoma City Thunder 72:99.

Podopieczni Lionela Hollinsa, można bez wahania powiedzieć, zagrali swoje najgorsze spotkanie w tych rozgrywkach postsezonowych. Wyglądali niechętnie, niemrawo, a wszystkie ich dotychczasowe atuty znikły gdzieś w czeluściach Ford Center.

Weźmy na świecznik duet podkoszowych Grizz. Marc Gasol i Zach Randolph, który w większości spotkań byli liderami swojego zespołu i zdobywali nawet łącznie 50 punktów, tym razem mieli ich razem zaledwie 24. Razem zebrali 12 piłek...

O.J. Mayo, najgroźniejsza broń z ławki zdobył 5 punktów.

Nic dziwnego, że Memphis zdobyło w tym spotkaniu tylko 72 punkty.

Z kolei w ekipie gospodarze też nie było żadnych statystycznych fajerwerków, ale ich ofensywa była na tyle zbilansowana, żeby zostawić w tyle Grizzlies już w drugiej kwarcie. Mecz zaczął się w wolnym tempie, a po pierwszej kwarcie na tablicach był remis po 17. Wtedy koszykarze Scotta Brooksa włączyli wyższy bieg, czego nie byli w stanie zrobić goście.

Dla zwycięzców Kedin Durant zdobył 19 punktów. Cztery skuteczne rzuty z dystansu z pięciu oddanych i 18 "oczek" dołożył rezerwowy Daequan Cook.

"Zmęczenie w ogóle nie dotyczyło dziś moich graczy" - mówił Brooks. "Myślę, że wyszliśmy na ten mecz skoncentrowani. Wygrywasz z dobrymi zespołami świetnie egzekwując zagrywki i wkładając wiele wysiłku w spotkanie. Obie rzeczy dzisiaj zrobiliśmy."

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp