Wade i James o Shaquille'u O'Nealu

Dodano: 11 maja 2011 21:26
Wade i James o Shaquille'u O'Nealu
Cezary Szwarc, Informacja własna
WikiMedia
Trener Boston Celtics – Doc Rivers określił szanse na występ Shaquille'a O'Neala w spotkaniu numer 5 jako wątpliwe. Oznacza to, że Shaq, który miał dominować nad strefą podkoszową Heat może już nie zagrać w tym sezonie, jeśli jego Celtics przgraja dziś w nocy po raz czwarty w tej serii. Co gorsza może się też okazać, że zakończenie sezonu będzie równoznaczne z końcem kariery centra, który przez problemy ze zdrowiem i możliwy lockout rozważy na pewno i taką opcję. Dziś podczas sesji treningowej - LeBron James i Dwyane Wade sporo rozmawiali z dziennikarzami, a głównym tematem ich rozmów był właśnie podkoszowy, z którym obaj mieli już okazję grać.Rozpoczął D-Wade, który po zdobyciu z O'Nealem w 2006 roku mistrzostwa NBA zaczął coraz częściej sprzeczać się z legendarnym centrem, co doprowadziło w końcu do kompletnego zerwania stosunków między graczami.„Pojawił się w moim życiu, kiedy najbardziej tego potrzebowałem. Jako 22 latek w NBA potrzebowałem mentora, który pomógłby mi dorosnąć.”„Zawsze czułem się dumny z możliwości gry wraz z żyjącą legendą. Nie ważne, czy następnego dnia jeszcze ze sobą rozmawialiśmy, czy nie. Moje kariera zawdzięcza mu bardzo dużo i myślę, że ja też wpłynąłem w jakimś stopniu pozytywnie na jego karierę.”„Shaq jest jednym z najbardziej dominujących zawodników w historii. Nikt nie wie jak długo będzie jeszcze w stanie grać, ale nikt nie może też podważyć tego, co osiągnął w koszykówce. W dużej mierze to On wyznaczył drogę dla graczy pokroju np. Dwighta Howarda. To przykre, że w pewnym momencie swojej przygody ze sportem dochodzisz do momentu, kiedy spowalniają Cię niekończące się kontuzje.” Następnie głos zabrał LeBron James, który jeszcze rok temu grał razem z Shaquille'em w Cavs. Według niesprawdzonych plotek LBJ  również miewał „ciche dni” z O'Nealem – szczególnie pod koniec ubiegłego sezonu. U dwukrotnego MVP ligi skomplikowane relacje z centrem również nie wpłynęły jednak na szacunek do czterokrotnego mistrza NBA. „Zawsze zdumiewało mnie, że potrafił stworzyć niesamowitą więź z kibicami. Nie ważne jaki wielki i znany by był, fani nigdy nie bali się do niego podejść i zwyczajnie porozmawiać. Jest prawdziwym wzorem dla wielu ludzi, nie tylko na boisku, ale i w życiu.”
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp