Chicago wychodzi na prowadzenie w serii z Atlantą
Tym razem obyło się bez niespodzianki. Chicago Bulls bez większych problemów pokonali na własnym parkiecie Atlantę Hawks. Tym samym, Byki wyszły na prowadzenie w serii pomiędzy tymi drużynami.
Chicago Bulls pokonali Atlantę Hawks 95:83
Tym razem byliśmy świadkami spotkania bez większej historii. Już od samego początku meczu prowadzenie objęli koszykarze Chicago Bulls. Oddali je tylko na chwilę pod koniec trzeciej kwarty, kiedy to zza łuku trafił Joe Johnson. Taka sytuacja nie utrzymywała się jednak zbyt długo, ponieważ już na początku ostatniej części spotkania, prowadzenie ponownie powróciło do gospodarzy. Kosz Atlanty regularnie nękali Rose i Deng, dzięki czemu przewaga Chicago regularnie się powiększała. Trudno napisać o tym pojedynku coś więcej, ponieważ na przestrzeni całego meczu nie miała miejsca żadna kluczowa sytuacja, a całe spotkanie bez większych problemów wygrali podopieczni Toma Thibodeau.
W szeregach gospodarzy kolejny raz najlepiej spisał się pierwszy rozgrywający Derrick Rose. Gwiazdor z Chicago zapisał na swoim koncie 33 punkty, 9 asyst oraz 2 zbiórki. W ofensywnie godnie wspierał go wcześniej wspomniany Luol Deng. Anglik zdobył 23 "oczka" oraz zebrał 4 piłki. Bardzo dobre spotkanie z ławki rozegrał Taj Gibson. Silny skrzydłowy Bulls popisał się 100% skutecznością i udało mu się zgromadzić 11 punktów oraz 3 kluczowe podania. Kolejne słabe spotkanie rozegrał natomiast Joakim Noah. Podkoszowy Chicago ani razu nie trafił do kosza i zebrał jedynie 6 piłek. Najlepszy na tablicach w szeregach gospodarzy był Carlos Boozer. Jeden z najlepiej opłacanych koszykarzy Chicago uzyskał 12 zbiórek i dołożył do tego 11 punktów, jednak przy bardzo słabej skuteczności.
W ekipie Atlanty aż pięciu koszykarzy zdobyło co najmniej 12 punktów. Najlepiej z tej ekipy zaprezentował się Jeff Teague, który zgromadził na swoim koncie 21 punktów, 7 asyst oraz 4 zbiórki. Nieźle zagrał również Al Horford, który mógł się pochwalić double-double. Podkoszowy Atlanty zdobył 12 "oczek" i zebrał 10 piłek. Kolejny raz bardzo słaby występ zanotował Jamal Crawford. Trafił zaledwie 1 spośród 9 rzutów i uzyskał tylko jedną zbiórkę.