Panathinaikos wraca na tron!

Dodano: 8 maja 2011 18:41
Panathinaikos wraca na tron!
Hubert Krzywda, Informacja własna
Obraz własny

Panathinaikos Ateny po dwuletniej przerwie odzyskał miano najlepszej drużyny Europy. W zakończonym właśnie Finale Euroligi, który w tym roku odbył się w Barcelonie gracze Zeljko Obradovica pokonali Maccabi Tel Aviv 78:70.

Pierwsza kwarta miała początkowo wyrównany przebieg. Blatt wypuścił w pierwszej piątce „Big Sofo”, co okazało się błędnym posunięciem. Potężny Grek nie był w stanie zatrzymać swoich rodaków pod swoim koszem, a w ataku był skutecznie blokowany. W ekipie Maccabi dwoma trójkami popisał się Pnini, dzięki czemu Izraelczycy trzymali się w grze. Panathinaikos doskonale za to spisywał się w obronie, gdzie jego gracze popisywali się skutecznymi blokami i przechwytami, w czym rzecz jasna brylował Diamantidis, który punktował także w ataku i widział dobrze ustawionych partnerów przy szybko wyprowadzanych kontrach . Sporo wniósł w drugiej części kwarty Batiste, który był zbyt silny dla podkoszowych Maccabi i z łatwością zdobywał punkty z najbliższej odległości. Między innymi dzięki temu „Panata” prowadziła po pierwszej „ćwiartce” 22:15.Drugą kwartę rozpoczęła celna „trójka” Eidsona, na którą tym samym odpowiedział Diamantidis.  Maccabi po kilku udanych akcjach w ataku zbliżyło się na bliższą odległość do graczy z Aten i wynik oscylował wokół remisu.  Głównie dzięki Davidowi Blu, który popisał  dwoma celnymi rzutami z dystansu. W tym okresie było wiele „brzydkiej koszykówki” z błędami kroków, ofensywnymi faulami i stratami po obu stronach. Ostatecznie po pierwszej połowie – 33:30 dla „Koniczynek”.

Trzecia kwarta początkowo nie przyniosła zmiany obrazu gry. Z czasem jednak Panathinaikos wyżej wychodził do obrony, z czym kompletnie nie mogli poradzić sobie podopieczni Blatta mając problemy z dokładnym rozegraniem akcji. Na dodatek wstrzelił się Sato, który dwukrotnie z rzędu a potem trzeci raz w końcówce trzeciej odsłony celnie przymierzył z dystansu. W ostatniej sekundzie tej części gry trafił jeszcze Eidson, jednak powtórki wyraźnie wskazywały, że sędziowie podjęli prawidłową decyzję nie uznając kosza Maccabi. W tym momencie Panathinaikos przed ostatnią kwartą wyszedł na najwyższe prowadzenie w meczu – 54:43.

Ostatnia część meczu obfitowała w wiele włożonej walki z obu stron. Gracze obu zespołów nie przebierali w środkach często stosując wręcz chwyty zapaśnicze. Nie można się temu jednak dziwić, gdyż stawka meczu była ogromna, a dodatkowo koszykarzy mobilizowała wypełniona po brzegi zielono – żółta publiczność, która żywiołowo reagowała na dosłownie każde zagranie i każdą (dla wielu niezrozumiałą) decyzję arbitrów. Maccabi w końcu zaczęło dużo lepiej bronić, co w połączeniu z nonszalancją „Panaty”  w ataku pozwoliło na 1:20 przed końcem dojść rywali na 64:69. Niestety dla fanów z Tel Avivu w kolejnej akcji trafił Batiste, a Pargo pomylił się przy wyprowadzaniu piłki i „Wszechateńcy” znów odskoczyli. Graczom Blatta nie pozostało więc nic innego jak szybko faulować i jak najszybciej odpowiadać skutecznymi akcjami. Ta taktyka początkowo przyniosła skutek, gdyż na 12 sekund przed końcem było tylko 70:74, jednak potem podopieczni Zeljko Obradovica już się nie mylili i ostatecznie dowieźli zwycięstwo do końca.

MVP finału został Dimitris Diamantidis, który zaliczył dzisiaj 16 punktów, 9 asyst, 5 zbiórek, 2 przechwyty i 7 razy wymusił faule na rywalach.

Dla Zeljko Obradovica jest to już ósmy tytuł zdobyty w Eurolidze, a piąty z Panathinaikosem, w którym pracuje nieprzerwanie od 1999 roku.

Panathinaikos - Maccabi 78:70

P: Batiste 18(6zb), Diamantidis 16(9as,5zb), Nicholas 14, Sato 13, Fotsis 5, Vougioukas i Calathes po 4, Perpeloglou i Maric po 2

M: Eidson 17(7zb), Blu 14, Pargo 12(9as,5zb), Eliyahu 12, Pnini 8, Schortsanitis 4, Macvan 3

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp