Znakomity Rose prowadzi Bulls do zwycięstwa
Derrick Rose wzniósł się na wyżyny swoich możliwości i poprowadził Chicago Bulls do efektownego zwycięstwa nad Atlantą Hawks. Gospodarze ani przez chwilę nie potrafili nawiązać walki z bardzo dobrze dysponowanymi Bykami i w obliczu kolejnego spotkania są stawiani w roli łatwego przeciwnika.
Zespól najlepszego trenera i zawodnika sezonu zasadniczego pokonał Atlantę 99:82.
Mecz od samego początku był rozgrywany pod dyktando przyjezdnych. Koszykarze Chicago nie mieli większych problemów ze zdobywaniem kolejnych punktów. Byki wygrały aż trzy kwarty, a ostatnią zremisowali. Ukazuje to tylko bardzo dużą przewagę Chicago, które regularnie powiększało swoją przewagę. Można powiedzieć, że to spotkanie nie miało większej historii. Momentem kluczowym, a zarazem dramatycznym, mógł się ukazać koniec drugiej części pojedynku. Derrick Rose, jak zwykle nieustępliwy, walczył o kolejny przechwyt. Przy próbie odbioru piłki, Derrick upadł bardzo niefortunnie i najprawdopodobniej delikatnie skręcił sobie nadgarstek. Jest to bodajże trzeci mecz z rzędu, podczas którego Derrick nabawia się jakiegoś urazu. Jednak jak to miało miejsce w poprzednich sytuacjach, i tym razem najlepszy koszykarz sezonu zasadniczego wyszedł z tego upadku bez szwanku. Po przerwie powrócił na parkiet w pełni zdeterminowany i po chwilowym bólu nie było nawet śladu.
Nie było to jednak jedyne zdarzenie, dzięki któremu występ Rose'a zapadł wszystkim w pamięci. Derrick uzbierał na swoim koncie aż 44 punkty, co jest jego najlepszym wynikiem w dotychczasowej karierze. Rozgrywający Chicago nie miał sobie równych tego wieczoru. Potrafił minąć kilku obrońców i zakończyć akcje fantastycznym wsadem. Bardzo dobry występ zaliczył również rezerwowy, Taj Gibson. Taj zagrał zdecydowanie na przekór swoim dotychczasowym nie najlepszym statystykom i zdobył 13 punktów i zebrał aż 11 piłek. Warto dodać, że dokonał tego wyczyny w przeciągu niecałych 26 minut. Na deskach doskonale walczył również Joakim Noah. Podkoszowy Chicago aż ośmiokrotnie zebrał piłkę spod atakowanej tablicy, a dodatkowo dołożył do tego 7 zbiórek podczas akcji po swojej stronie boiska. Joakim miał jednak ogromne problemy w ofensywie, ponieważ zdołał trafić zaledwie 1 spośród 8 rzutów. Poniżej oczekiwań zaprezentował się natomiast Luol Deng, który w dotychczasowych spotkaniach prezentował się znakomicie. Tym razem zdołał uzbierać 7 punktów i 6 zbiórek.
W ekipie Hawks najlepiej zagrał Josh Smith, który zanotował double-double. Skrzydłowy Atlanty zgromadził na swoim koncie 17 punktów i 13 zbiórek (wszystkie w obronie). Kolejny niezły mecz rozegrał Jeff Teague. Rozgrywający Hawks zdobył 21 "oczek" oraz rozdał 3 kluczowe podania. Drugi raz z rzędu słabo zaprezentował się najlepszy rezerwowy ekipy gospodarzy, Jamal Crawford. Bohater pierwszego spotkania zanotował zaledwie 7 punktów, 2 zbiórki i 3 asysty.
"Po prostu atakować cały czas, to był mój sposób na wygranie tego meczu" - skomentował swoją postawę Derrick Rose. "Zagraliśmy bardzo dobrze jako drużyna. Cieszę się z tego zwycięstwa i liczę na szybkie zakończenie tej serii."Czwarty mecz pomiędzy tymi drużynami zostanie rozegrany w niedzielę w Atlancie.