Final Four Euroligi - zapowiedź
Trochę jakby w cieniu wydarzeń z NBA i półfinałów TBL odbędzie się dzisiaj początek wielkiego Final Four Euroligi , które tym razem zawitało do Barcelony. Ze swej strony postaram się jednak zachęcić wszystkich do obejrzenia tego wydarzenia, które co roku na początku maja ma miejsce i jest podsumowaniem ponad półrocznych zmagań na najwyższym europejskim poziomie.
Kto z kim i kiedy?Pierwsze starcie już dzisiaj o godzinie 18:00, a na parkiet wybiegną zawodnicy Panathinaikosu Ateny i Montepashi Siena. Po nich o godzinie 21:00 zmagania zaczną koszykarze Realu Madryt i Maccabi Tel Aviv. Sobota jest dniem wolnym, natomiast w niedzielę – dokończenie turnieju. Wpierw o 13:30 naprzeciw siebie staną przegrani z półfinałów, natomiast o 16:30 główne wydarzenie FF – wielki finał dwóch najlepszych drużyn tegorocznej edycji.
Kto faworytem?Po wyeliminowaniu Regal FC Barcelony, dla której FFrozgrywany u siebie miał być wyjątkową sprawą przez Panathinaikos oczy ekspertów zwrócone są właśnie w stronę greckiej ekipy prowadzonej przez utytułowanego Zeljko Obradovica. Nie można jednak skreślać aspiracji pozostałych ekip. Szczególnie ze strony Sieny, która puka do bram Finału już od kilku lat i w końcu po niespodziewanym, acz zasłużonym wyeliminowaniu Olympiakosu - Włochom ta sztuka się udała. Odrodzone Maccabi z trenerem Blattem, i „swoimi” zawodnikami, którzy wrócili z wojaży po Europie wspartymi amerykańskimi strzelcami i „Big Sofo” pod koszem także jest bardzo mocne. Na dodatek Maccabi przez poprzednie rundy przeszło jak burza. Najmniej mówi się o Realu Madryt, który pomimo najuboższego składu z całej czwórki dotarł do półfinału co już jest sporym sukcesem tej drużyny. Jednak życie już nie raz pokazywało, że „papier” to nie wszystko i liczy się to, co pokazuje się na parkiecie przez 40 minut walki, tak jak robił to zespół Partizana Belgrad w poprzedniej edycji Euroligi ocierając się o wielki finał. Poza tym temu zespołowi najwidoczniej na dobre wyszło rozstanie się z Ettore Messiną, który w Madrycie się nie sprawdził jako coach.
Kto gwiazdą?Tych jest rzeczywiście sporo i wskazanie choćby jednej z danej drużyny będzie niedopatrzeniem. Ale spróbujmy:Maccabi – Jeremy Pargo. Brat bardziej znanego z występów w NBA Jannero w pojedynkę rozprawił się z Caja Laboral w 1/4 finału, dając popis strzeleckich umiejętności szczególnie w spotkaniach rozgrywanych w Tel Avivie. Real – Felipe Reyes. Kapitan „Królewskich” i ikona klubu nie gra już tego, co chociażby jeszcze dwa sezony temu, ale w najważniejszych meczach potrafi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. Siena – Bo McCalebb. Amerykanin długo leczył kontuzję, której nabawił się na początku roku, jednak teraz jest już w optymalnej formie i to może być zmartwieniem dla drużyn przeciwnych. Bo jest graczem, który w pojedynkę potrafi przesądzać o losach spotkania, co pokazywał już w Partizanie. Panathinaikos - Dimitris Diamantidis. Jeśli jest ktoś, kto może zatrzymać np. McCalebba, to właśnie jest nim Grek, który sześć razy został wybierany najlepszym defensorem w Europie. Poza tym gracz ten charakteryzuje się niesamowitą precyzją także i w ataku, co w połączeniu z doskonałą obroną sprawia iż ten zawodnik staje się w pełni kompletny. Kto z Polski?Przede wszystkim sędzia Grzegorz Ziemblicki, który będzie jednym z arbitrów pierwszego dzisiejszego spotkania półfinałowego. Nie udało się co prawda awansować do najlepszej czwórki koszykarzom Asseco Prokom Gdynia, ale to wcale nie znaczy, że zabraknie ich przedstawicieli. A konkretnie przedstawicielek w postaci Cheerleaders Prokom, które urozmaicały już swoim występem Finał Zjednoczonej Ligi VTB w Kazaniu.