Thibodeau: Rose musi więcej atakować
Dodano: 4 maja 2011 21:36
Autor: Cezary Szwarc, Informacja własna
Zdjęcie: MediaWiki
W Game 1 drugorundowej serii przeciwko Atlanta Hawks, lider Chicago Bulls i MVP sezonu zasadniczego – Derrick Rose ani razu nie pojawił się na linii rzutów wolnych. Każdy kto widział kontuzję kostki Rose'a, może się domyślać, że wciąż dokucza mu związany z nią ból i w obawie o swoje zdrowie zawodnik po prostu rzadziej gra pod faul. Zarówno sam gracz, jak i sztab medyczny zapewniają jednak, że ze stawem jest wszystko w porządku... W czym tkwi więc problem? O tym z reporterami rozmawiał Trener Roku – Tom Thibodeau.„Rzeczywiśćie za mało atakował rywali wjazdami pod kosz tak twardo, jak to miało miejsce wcześniej. Porozmawiam z nim o tym. Myślę, że uda nam się to zmienić. Widzę, jak On staje się lepszym graczem z dnia na dzień. Codziennie się czegoś uczy i jestem pewny, że będzie już przygotowany na kolejny mecz.” Szkoleniowiec przypominał też o tym, że Derrick dzięki swoim warunkom fizycznym zawsze może zmusić rywala do kontaktu, jednak nie zawsze zostanie wtedy odgwizdany faul, a piłka znajdzie drogę do kosza. „Musi grać w taki sposób, żeby łapać przeciwników na faule. To właśnie wtedy jest w swoim żywiole.” „Ma tę wspaniałą możliwość – kontrolę nad własnym ciałem - że nawet kiedy zostanie uderzony potrafi jeszcze bez większego problemu skierować piłkę w stronę kosza. Oczywiście nie zawsze dostanie gwizdek od sędziów, ale nie może też od razu zmienić stylu swojej gry na ciągłe rzucanie „jumperów” po koźle i niewykorzystwać swojego naturalnego talentu.”„Właśnie o tym postaram się mu przypomnieć przed kolejnym starciem” - dodał jeszcze na koniec coach ekipy z Chicago. To „kolejne starcie” będzie miało miejsce już dziś w nocy o godzienie 2.00 czasu polskiego. Byki postarają się w nim wyrównać stan serii na 1-1, po przegranym pierwszym spotkaniu 95-103.