PGE Turów w wielkim finale!

Dodano: 4 maja 2011 20:59
PGE Turów w wielkim finale!
Adam Popek, Informacja własna
WikiMedia

W decydującym, siódmym spotkaniu o wejście do finału Tauron Basket Ligi, Turów Zgorzelec pokonał Trefla Sopot 77:67. Sam mecz był wyrównany, a wyjątkiem od tej reguły pozostała jedynie druga kwarta. To właśnie wtedy podopieczni Jacka Winnickiego wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca.

Tym samym, zgorzelczanie po raz czwarty w historii powalczą o złoty medal.

Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak pomyślnego dla gospodarzy rozstrzygnięcia. Wszystko dlatego, że sopocianie przystąpili do gry niezwykle zmotywowani i ani na krok nie odpuszczali rywala. Co więcej, dzięki konsekwentnej grze i nieco lepszej skuteczności wyszli nawet na skromne, dwupunktowe prowadzenie, co było wyraźnym sygnałem dla graczy Turowa, że czwarta ekipa poprzedniego sezonu łatwo się nie podda.

W szeregach Trefla od początku bardzo aktywny był Adam Waczyński, do którego kierowano większość piłek. Zawodził natomiast Filip Dylewicz. Reprezentant Polski, tym razem świetnie pilnowany przez defensorów Turowa, nie miał łatwego życia i mimo szczerych chęci, jedynie w niewielkim stopniu pomagał zespołowi. To właśnie jego wsparcia zabrakło w drugiej „ćwiartce”, kiedy to koszykarze Turowa za sprawą Davida Jacksona wzięli sprawy w swoje ręce i przejęli inicjatywę nad boiskowymi wydarzeniami. Trefl, bowiem przez długi czas nie był w stanie odpowiedzieć na wyczyny przeciwnika, w konsekwencji czego nie tylko stracił prowadzenie, ale też zaczął odstawać od przygranicznego zespołu. Na potwierdzenie tych słów wystarczy przytoczyć fakt, że po 20 minutach to gospodarze wygrywali 45:34, będąc tym samym w znacznie lepszym położeniu.

Wielu się pewnie spodziewało, że po zmianie stron przyjezdni będą chcieli jak najszybciej powrócić do gry i z powrotem odebrać gospodarzom prowadzenie. Ten plan jednak nie znalazł odzwierciedlenia w rzeczywistości. Gracze Turowa, zdając sobie sprawę z rangi spotkania nie dali się  zaskoczyć i nie pozwolili przeciwnikowi rozwinąć skrzydeł. Dzięki temu, cały czas utrzymywali bezpieczne prowadzenie, a czas pracował na ich korzyść. Podobnie było też w decydującej kwarcie. Choć Trefl próbował w najrozmaitszy sposób ratować sytuację, to próby jego poszczególnych zawodników najczęściej okazywały się niecelne. Najlepiej widać to było na przykładzie wspomnianego Dylewicza, który momentami był wręcz bezradny. Zgorzelczanie natomiast, w tym czasie zdobyli jeszcze kilkanaście „oczek” i przypieczętowali zwycięstwo, które zapewniło im występ w finale rozgrywek. Treflowi z kolei, pozostaje pogratulować walki i życzyć powodzenia w rywalizacji o brązowy medal.

PGE Turów Zgorzelec – Trefl Sopot 77:67 (23:25, 22:9, 15:14, 17:19)Turów: David Jackson 23, Konrad Wysocki 13, Robert Tomaszek 12, Marko Brkić 10, Torey Thomas 8, Daniel Kickert 7, Ivan Zigeranović 4, Michał Gabiński 0, Bartosz Bochno 0, Michael Kuebler 0. Trefl: Adam Waczyński 18, Paweł Kikowski 13, Lawrence Kinnard 11, Slobodan Ljubotina 7, Filip Dylewicz 6, Lorinza Harrington 6, Dragan Ceranić 4, Marcin Stefański 2    

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp