Kolejne kłopoty Polonii z... halą
Choć dla warszawskiego klubu sezon dopiero się zakończył, to jego włodarzom zmartwień nie brakuje. Otóż kilka dni po ostatnim spotkaniu z udziałem Czarnych Koszul wypłynęła informacja, że w kolejnym sezonie Poloniści nie będą mogli grać w hali „Koło”.
Na domiar złego dla stołecznej drużyny, tezę tą poparł prezes ligi, Jacek Jakubowski.
Wszystko to związane jest z projektem podnoszenia ogólnych standardów, jaki próbują wdrożyć w życie włodarze ligi. Według nich, w hali „Koło” mieszczącej się na warszawskiej Woli nie można przeprowadzać transmisji telewizyjnych, co jest głównym powodem tak restrykcyjnego podejścia. W minionym już sezonie, wedle prezesa Jakubowskiego hala została dopuszczona do gry warunkowo. Teraz, jak sam zapowiada, taryfy ulgowej już nie będzie.
Takie podejście jest w dużej mierze jest efektem planowanego utworzenia ligi kontraktowej, która w swoich założeniach w bardzo szybkim tempie ma podnieść walory całej ligi, a tym samym poszczególnych drużyn. Problem polega jednak na tym, że uczestnictwo w niej będzie związane z dodatkowymi kosztami, którym kilka zespołów z obecnej ekstraklasy może po prostu nie sprostać.
A włodarzom Polonii zrodził się w tym momencie duży ból głowy, bo w przypadku podtrzymania takiej deklaracji ze strony prezesa ligi, będą zmuszeni poszukać sobie nowej hali, a co za tym idzie wydać o wiele więcej pieniędzy na wynajem. Oczywistym jest bowiem, że organizacja meczu np. na Torwarze byłaby równoznaczna z jednorazowym wydatkiem rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych. Jeśli wziąć pod uwagę średnią frekwencję z zeszłego sezonu, hala byłaby wówczas zapełniona w 20 %, a wpływy z biletów pozwoliłyby na pokrycie kosztów organizacji meczu jedynie w mikroskopijnym stopniu. Jak zatem potoczy się sprawa jednego z dwóch stołecznych klubów w TBL?