Zatrzymać Bosha...
We wczorajszej zapowiedzi serii Heat-Celtics informowaliśmy o tym, że jednym z najciekawszych obrazków tego pojedynku mogą być starcia Kevina Garnetta i Chrisa Bosha.
Zauważył to także sam Kevin, który z powagą podchodzi do pojedynku ze swoim vis-a-vis.
Kiedy Miami dobrze uruchamiają Bosha, to jest to mocny cios dla rywala - zauważa Garnett.
Chris w serii przeciwko Philadelphia 76ers notował srednio 22 punkty oraz 9 zbiórek. W meczu, w którym Miami przegrało z "Philly" Bosh zakończył mecz jedynie z 12 punktami i 5 zbiórkami na koncie.
Swoje do powiedzenia na ten temat ma także coach Celtics - "Doc" Rivers:
Wade i LeBron będą Wade'm i LeBronem. Tak było wcześniej, tak będzie i po tym sezonie nadal. Nie ma szans na ich zatrzymanie. Są świetni. Ale Chris Bosh jest dla nas kluczowy. Jeśli on gra także dobrze, to ich drużyna jest wtedy świetna.
Tak więc w końcu Chris Bosh staje przed szansą udowodnienia, że jest tym trzecim ważnym ogniwem w układance Heat, a nie jak to często się komentuje w świecie NBA, że jedynie dodatkiem do Wade'a i Jamesa.
Czytaj także zapowiedź Heat - Celtics