Grizzlies w drugiej rundzie!

Dodano: 30 kwietnia 2011 08:02
Grizzlies w drugiej rundzie!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Co za niespodzianka – chciałoby się wykrzyczeć. Memphis Grizzlies rozstawieni z ósmym numerem wygrali dziś po raz czwarty z liderami konferencji zachodniej – San Antonio Spurs 99-91, dzieki czemu doprowadzili stan rywalizacji do 4-2 i to ich zobaczymy w kolejnej rundzie playoffs.

Mało kto spodziewał się, że Grizzlies mimo przewagi 3-2 zdołają wykończyć przeciwników już w kolejnym meczu i zagwarantować sobie udział w drugiej rundzie. A jednak! Niedźwiedzie prowadzone przez fenomenalnego Zacha Randolpha wywalczyły zwycięstwo w pieknym game 6. Pierwsze punkty w spotkaniu zdobyli przyjezdni z Teksasu i jak się później okazało było to zaledwie jedno z ich dwóch prowadzeń w całym starciu. Nie można jednak powiedzieć, żeby wynik potyczki rozstrzygnął się już w pierwszych dwunastu minutach – Spurs cały czas trzymali się kilka oczek za rywalami i wydawało się, że tylko czekają na ich błąd. W połowie czwartej kwarty, kiedy na ławce przebywał Mike Conley, gra Grizzlies zaczęła wyglądać bardzo chaotycznie i wiadome było, że podopieczni Gregga Popovicha postarają się to wykorzystać za wszelką cenę. Właśnie wtedy Ostrogi wyszły na drugie prowadzenie w meczu i o przerwę na żądanie musiał poprosić trener miejscowych – Lionel Hollins. Po powrocie do gry, już ze świetnie rozgrywającym Conley'em, Niedźwiedzie zaliczyły szybki run 8-0, który z powrotem postawił ich przed przeciwnikami i wyraźnie przebudził grającego już nieźle Zacha Randolpha. Podkoszowy ekipy z Memphis okazał się być świetnym „closerem”, którego nie mógł powstrzymać ani Antonio McDyess, ani Tim Duncan. W ogólnym rozrachunku Z-Bo zaliczył 31 oczek, 11 zbiórek i 2 asysty, dzięki czemu został okrzykniętny MVP całej serii. Wśród gospodarzy swoimi statystykami wyróżniał się również Marc Gasol, który uzbierał double-double na poziomie 12 oczek i 13 zbiórek. W team'ie pokonanych najwięcej oczek uzbierał Tony Parker – 23, a spotkanie z podwójną zdobycza zaliczył też Tim Duncan – 12 punktów, 10 zbiórek i 3 asysty. „Mogliśmy być kolejnym numerem osiem, który przegrywa 0-4, czy 1-4 serię z numerem jeden, ale my nie chcieliśmy tak skończyć. Jestem szczęśliwy, że udało nam się to odwrócić.” - mówił na pomeczowej konferencji prasowej, trener Hollins.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp