Stern myśli nad zmianą reguły gry
Reguła goaltending czyli zbijania piłki, która znajduje się nad cylindrem kosza, to jedna z głównych różnic między europejskim, a amerykańskim basketem.
Komisarz NBA zastanawia się jednak nad zmianą tychże na kształt tych znanych z rodzimych parkietów.
Zasady są proste - w NBA piłka nad cylindrem jest nietykalna. W Europie natomiast po dotknięciu obręczy można ją "zdjąć" znad niej - co może dać atletom z USA wielkie możliwości i dać przewagę obronie.
David Stern uważa, że taka zmiana "przyspieszy i polepszy grę, a także sprawi, że będzie mniej kontrowersyjna", bo ułatwi zadanie sędziom. Komisarz chce "przekonywać właścicieli" do głosowania za tą zmianą.
Co ciekawe, chce on też pozbawić trenerów jednego lub nawet dwóch time-outów (!), by "ostatnia kwarta nie trwała godzinę". Wydaje mi się, że to całkiem rozsądne rozwiązanie. Trudniej ocenić jednak regułę "goaltending". Co o tym sądzicie?