Oklahoma dołącza do grona półfinalistów
Oklahoma City Thunder pokonała na własnym parkiecie rewelacje końcówki sezonu zasadniczego w stosunku 100:97. Tym samym podopieczni Scotta Brooksa dołączyli do grona półfinalistów i w następnej fazie zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji San Antonio Spurs - Memphis Grizzlies.
Kibice zgromadzeni w Ford Center byli świadkami fantastycznego spotkania, które rozstrzygnęło się dopiero w samej końcówce. Sytuacja w czwartej kwarcie zmieniała się jak w kalejdoskopie i każda z drużyn miała szanse na zwycięstwo. Gospodarze na ostatnią część meczu wyszli bardzo zdeterminowani, ponieważ musieli odrobić stratę do koszykarzy Denver Nuggets. Jak zwykle doskonale spisywał się J.R. Smith, który powiększał przewagę poprzez rzuty zza łuku. Odpowiedzialność w swoje ręce ponownie chciał wziąć pierwszy rozgrywający Thunder, Russell Westbrook. Niestety dla gospodarzy, zupełnie nie mógł się wstrzelić i ani razu nie umieścił piłki w koszu w tej części meczu. W porę sytuacje opanował lider Oklahomy, Kevin Durant. Najlepszy tegoroczny "strzelec" wzniósł się na wyżyny swoich umiejętności i regularnie odrabiał straty. Nie było dla niego miejsca na parkiecie, z którego nie potrafiłby trafić. Kevin walczył o każdą piłkę i wiedział, że jego drużyna jest w stanie wygrać to spotkanie. Dodatkowo fantastycznie w obronie spisywał się Serge Ibaka, która aż 9 razy zablokował rzuty rywali! Na kilkanaście sekund przed końcem spotkania, Durant trafił rzuty osobiste i wyprowadził drużynę Thunder na trzypunktowe prowadzenie. W posiadaniu piłki był Smith, który starał się trafić zza łuku. I tym razem fenomenalnie zaprezentował się Durant, który zablokował ten rzut i praktycznie wbił Smitha w ziemię. Koszykarze Nuggets próbowali swoich sił jeszcze raz, jednak i tym razem nie znaleźli drogi do kosza i musieli się pogodzić z bolesną porażką.
Najlepiej w szeregach gospodarzy spisał się już wcześniej wychwalany Kevin Durant. Lider Oklahomy uzbierał w sumie aż 41 punktów, 5 zbiórek oraz 2 asysty. Fantastyczny mecz rozegrał również Ibaka, który królował pod swoim koszem. Serge słabo spisał się w ofensywie, jednak jego defensywne dokonania pozwoliły Oklahomie wygrać to spotkanie. Ibaka aż dziewięciokrotnie w bardzo okazały sposób zablokował rywali i dodatkowo zebrał 8 piłek z czego 4 na atakowanej tablicy. Na uznanie zasługuje również Kendrick Perkins, który zgromadził na swoim koncie 11 punktów i 9 zbiórek. Tym razem poniżej oczekiwań spisał się Russell Westbrook. Rozgrywający Thunder trafił zaledwie 3 spośród 15 rzutów i rozdał tylko 4 kluczowe podania.
W ekipie Nuggets królowała zespołowość. Aż pięciu graczy zdobyło co najmniej 11 punktów, co bardzo dobrze świadczy o rotacji w tej drużynie. Najlepiej zaprezentował się Kenyon Martin, który zdobył 14 "oczek" i zebrał 10 piłek. Niezłe spotkanie rozegrał również powracający po kontuzji, Arron Afflalo. Koszykarz zapisał na swoim koncie 15 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty. Słabo w ofensywnie zagrał podkoszowy Denver, Nene. Brazylijczyk zdobył zaledwie 8 "oczek", jednak wytrwale walczył pod tablicami co zaowocowało 9 zbiórkami."Pierwszy raz czułem się tak pewnie podczas tych play-offów" - skomentował Kevin Durant. "Wiedziałem, że muszę to wykorzystać i poprowadzić naszą drużynę do zwycięstwa.""Wpadało mu dosłownie wszystko" - skomentował postawę Duranta Felton. "Trafiał z każdej pozycji. Obojętnie gdzie stał, obojętnie kto bronił przeciwko niemu, po prostu nie dało się tego wybronić."