Mavs wracają na prowadzenie w serii

Dodano: 26 kwietnia 2011 07:59
Mavs wracają na prowadzenie w serii
Michał Fast, Informacja własna
WikiMedia

Dallas Mavericks przed tym meczem zdawali sobie sprawę, że nie mogą go przespać tak jak przespali czwartą kwartę meczu numer cztery. Tym razem na własnym parkiecie od pierwszego do ostatniego gwizdka byli skupieni co zaowocowało trzecią wygraną.

Mavs wygrali 93:82 i do awansu do drugiej rundy brakuje im już tylko jednego zwycięstwa.

Pierwsza kwarta meczu pokazał, że obie ekipy nie chcą przegrać piątego meczu, który przy remisie 2-2 zazwyczaj jest kluczowy dla awansu do kolejnej rundy. Od pierwszych minut meczu nikt nie mał zamiaru odpuścić chociażby jednej akcji. W końcówce pierwszych 12 minut to gościom udało się odskoczyć na pięć punktów i to oni wygrywali 20:15.

W drugiej kwarcie Mavs zabrali się za odrabianie strat zdając sobie sprawę, że kolejne punkty dołożone do przewagi Blazers mogą okazać się decydującymi o zwycięstwie. Dało to efekt w postaci odrobienia straty z pierwszej części meczu i na przerwy ekipy schodziły przy wyniku 44:43 dla gospodarzy.

W trzeciej kwarcie gospodarze kontynuowali bardzo dobrą grę, dzięki czemu zdominowali tę część spotkania. Dodatkowo niesieni dopingiem rozentuzjazmowanego tłumu w hali uzyskali przed decydującą odsłoną 12 punktowe prowadzenie 75:63.

W czwartej kwarcie pamiętając to co wydarzyło się w Portland, Mavericks nadal grali na pełnym skupieniu i nie odpuszczali swoim przeciwnikom żadnej akcji zarówno pod atakowanym jak i bronionym koszem. Dzięki temu mecz zakończył się bez niespodzianek. Dallas kontrolując ostatnie minuty meczu wygrali 93:82 i to oni są tylko jedno spotkanie od drugiej rundy playoff.

Znakomite spotkanie zagrał środkowy Mavs Tyson Chandler, który popisał się double-double rzucając 14 punktów i zbierając 20 piłek. 13 z nich zebrał na atakowanej tablicy ustanawiając tym samym rekord klubowy w ilości ofensywnych zbiórek w playoff. Chandler w tym spotkaniu absolutnie zdominował deskę i to była główna przyczyna zwycięstwa Dallas. Po spotkaniu Tyson tak komentował mecz: "Od początku do końca meczu zagraliśmy agresywnie. To było to czego zabrakło nam w czwartej kwarcie w poprzednim meczu w Portland. Jeżeli tak gramy jesteśmy nie do pokonania."

Najlepszym strzelcem gospodarzy jak zwykle był Dirk Nowitzki, który uzyskał 25 punktów, znakomicie zaprezentował się także etatowy rezerwowy Mavs Jason Terry, który rzucił 20 oczek. Grą Mavs w mistrzowski sposób dyrygował weteran parkietu Jason Kidd, który popisał się 14 asystami.

Po stronie Balzers czterech zawodników uzyskało podwójną zdobycz punktową a najskuteczniejszym z nich był Andre Miller z 18 punktami.

Kolejne spotkanie odbędzie się w czwartek w Portland. W tym sezonie obie ekipy rozegrały już osiem meczów i zawsze wygrywała ekipa, która grała na własnym parkiecie, to pozwala sądzić, że kolejny mecz nie koniecznie musi być ostatnim w serii.

Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp