Celtics w drugiej rundzie - Knicks wyeliminowani!

Dodano: 25 kwietnia 2011 07:42
Celtics w drugiej rundzie - Knicks wyeliminowani!
Cezary Szwarc, Informacja własna
Obraz własny

Boston Celtics nie pozostawili złudzeń ekipie New York Knicks i dzięki wczorajszemu zwycięstwu 101-89 zapewnili sobie wygraną w serii 4-0 i przejście do kolejnej rundy, jako pierwszy zespół w lidze.

Jeszcze na kilka godzin przed starciem numer 4, wątpliwy stał się udział narzekajacego na poważne bóle w plecach Amar'e Stoudemire'a. Podkoszowy zacisnął jednak zęby i postanowił powalczyć wraz ze swoją ekipą o przedłużenie serii i wygraną we własnej hali. STAT w przekroju całej gry zaliczył 19 oczek, 12 zbiórek i 3 asysty, jednak w pierwszej połowie, kiedy nieustępliwą obronę postawili przyjezdni, jego skuteczność z gry wynosiła porażające 1/10. Z czasem Knicks mogli oddawać swobodniejsze rzuty, jednak była to gra punkt za punkt, która nie mogła przynieść za dobrych rezultatów, zważając na wypracowaną przez Celtów przewagę z pierwszej połowy. Miejscowi obudzili się dopiero w drugiej częście trzeciej dwunastki, kiedy przewaga podopiecznych Doca Riversa wynosiła już chwilami 22 punkty. Tempo gry nagle zacząl nakręcać weteran Anthony Carter, który zdobył łącznie11 oczek, 5 zbiórek i 4 asysty, a do kosza zaczęli trafiać liderzy drużyny – Carmelo Anthony i Amar'e. Knickerbockers zdołali zmniejszyć swoją stratę do 10 punktów, jednak niezawodny coach Rivers w odpowiednim momencie poprosił o przerwę na żądanie, podczas której przypomniał swoim podopiecznym o co toczy się walka. Zmotywowani goście dowieźli zwycięstwo do końca i jako pierwszy zespół w tegorocznych playoffach zapewnili sobie udział w drugiej rundzie. Wśród zwycięzców najbardziej wyróżniał się po raz kolejny Rajon Rondo. Filigranowy playmaker zapisał się w statystykach 21 oczkami, 5 zbiórkami i 12 kluczowymi podaniami. Double-double wspomógł swój team również Kevin Garnett – 26 punktów, 10 zbiórek. Wśród pokonanych najlepiej zagrali wspomniani wyżej Stoudemire, Carter i Anthony, który zaliczył 32 oczka, 9 „desek” i 3 ostatnie podania. „To co dziś zobaczyliście, to był nasz sezon w pigułce. Graliśmy dobrze, graliśmy dobrze, nagle przyszedł krótki kryzys, ale co najważniejsze, potrafiliśmy wyjść z dołka i wywalczyć swoje.” - mówił podczas pomeczowej konferencji Doc Rivers.
Udostępnij: FacebookXInstagramMessengerWhatsApp